Słowa Netanjahu to kontrpropozycja wobec francuskiej inicjatywy, która przewiduje zwołanie międzynarodowej konferencji w sprawie bliskowschodniego procesu pokojowego bez udziału przedstawicieli stron konfliktu.

"Czas goni. Netanjahu chce zyskać na czasie", ale tym razem "nie wymknie się społeczności międzynarodowej" - oświadczył Hamdallah w obecności premiera Francji Manuela Vallsa podczas konferencji prasowej w Ramallah na Zachodnim Brzegu Jordanu.

Valls we wtorek ponownie podkreślił potrzebę zorganizowania konferencji pokojowej; ma ona ożywić izraelsko-palestyński proces pokojowy, który załamał się w 2014 roku.

"Jej celem jest potwierdzenie przywiązania społeczności międzynarodowej do rozwiązania dwupaństwowego - powiedział premier Francji. Wiemy, że pokój muszą osiągnąć strony (konfliktu) i że niczego nie można im narzucić, ale dziś negocjacje nie toczą się, a sytuacja w terenie jest katastrofalna. (...) Trzeba wyjść z tego impasu i takie jest nasze podejście, które cieszy się międzynarodowym poparciem".

Jednak zdaniem Netanjahu "jedyną drogą do pokoju" są bezpośrednie negocjacje między nim a palestyńskim prezydentem Mahmudem Abbasem. Strona palestyńska poparła francuską inicjatywę pokojową.

Francja będzie 3 czerwca gospodarzem międzynarodowej konferencji dotyczącej konfliktu bliskowschodniego. Ma w niej wziąć udział ok. 20 krajów, a także Unia Europejska i ONZ; nie przewidziano natomiast udziału samych Izraelczyków ani Palestyńczyków. W razie powodzenia pozwoli ona przygotować kolejny międzynarodowy szczyt w drugiej połowie 2016 roku, tym razem z udziałem izraelskich i palestyńskich przywódców. (PAP)

ulb/ ap/