Jak co roku, w Palermo odbyły się dwie manifestacje, które wyruszyły z dwóch punktów miasta w kierunku drzewa poświęconego pamięci sędziego Falcone niedaleko jego domu.

Uczczono też pamięć jego przyjaciela i współpracownika sędziego Paolo Borsellino, który zginął w zamachu cosa nostry niecałe dwa miesiące później, 19 lipca 1992 roku.

Wiece odbyły się pod hasłem „Palermo wzywa Włochy”. Ulicami miasta przeszli uczniowie i studenci oraz działacze stowarzyszeń z całego kraju działających na rzecz krzewienia praworządności i obywatelskiego sprzeciwu wobec mafii.

Na zakończenie manifestacji zorganizowano koncert młodych gwiazd włoskiej piosenki. Przerwała go minuta ciszy o godzinie 17.58, gdy 24 lata temu na autostradzie między Palermo a lotniskiem, w rejonie miejscowości Capaci, wybuchła bomba pod samochodem, którym jechał sędzia Falcone z żoną i ochroną. W miejscu zamachu wieniec złożył minister spraw wewnętrznych Włoch Angelino Alfano.

W gmachu sądu w Palermo, gdzie 30 lat temu odbył się pierwszy wielki proces sycylijskiej mafii z oskarżenia sędziów Falcone i Borsellino, w rocznicę zamachu w Capaci otwarto małe muzeum z ich osobistymi pamiątkami. Zgromadził je ich były współpracownik Giovanni Paparcuri.

Prezydent Włoch Sergio Mattarella, którego brat - polityk z Sycylii - został zamordowany w 1980 roku przez cosa nostrę, wyraził w poniedziałek uznanie dla wszystkich obywateli sprzeciwiających się mafii. Przytoczył słowa Giovanniego Falcone: "Mafia nie jest niepokonana". (PAP)