Na stronie  nowoczesna.org pojawiło się oświadczenie w tej sprawie.

"W mediach społecznościowych pojawiła się fałszywa informacja sugerująca, że podczas piątkowych głosowań w Sejmie Pani Poseł Kamila Gasiuk-Pihowicz dopuściła się złamania prawa poprzez głosowanie „na dwie ręce”. Nigdy nie doszło do takiej sytuacji. To, jak przebiegały głosowania, można zweryfikować na podstawie sejmowego monitoringu oraz danych statystycznych dotyczących głosowań.

Podczas sesji Pani Poseł zmieniała miejsce na sali sejmowej, ale zawsze posługiwała się wyłącznie swoją kartą. Należy podkreślić, że przedmiotowa publikacja wyczerpuje znamiona czynu opisanego w art. 212 paragraf 1 KK i 2 KK, czyli prowadzi do zniesławienia osoby przedstawionej w publikacji. Ponadto, stanowczo podkreślamy, że za wszelką pomoc udzieloną przez inne osoby trzecie sprawcom, którzy popełniają określone powyżej przestępstwo, grozi z kolei odpowiedzialność karna na podstawie art. 19 paragraf 1 KK (pomocnictwo).

Stosowne zawiadomienie ws. popełnienia przestępstwa zostanie skierowane do prokuratury."

W ww. kwestii wypowiedziała się sama zainteresowana. - Jestem kompletnie zaskoczona tymi pogłoskami, to jakaś bzdura! - mówi w rozmowie z Fakt24 Gasiuk-Pihowicz. - Tuż przed głosowaniem usiadłam na chwilę na miejscu koleżanki, w rzędzie wyżej. Gdy zaczęło się głosowanie szybko wróciłam na swoje miejsce i oddałam głos. Podkreślam, że za nikogo, prócz siebie, nie głosowałam, co zresztą dokładnie widać na nagraniu! - przekonuje Gasiuk-Pihowicz.