statystyki

Polskie getta. Osiedla dla trudnych rodzin na obrzeżach miast się nie sprawdziły

autor: Maciej Miłosz18.03.2016, 07:06; Aktualizacja: 18.03.2016, 08:48
blok, mieszkanie

Jeszcze do niedawna najczęściej prowadzoną przez samorządy polityką było stawianie budynków z mieszkaniami socjalnymi na uboczu.źródło: ShutterStock

Jeszcze kilka lat temu dla tzw. trudnych rodzin tworzono specjalne osiedla na obrzeżach miast. Dziś niektóre samorządy wycofują się z tego typu pomysłów.

Odizolowana społeczność rządząca się własnymi prawami, niechętna ludziom z zewnątrz. To jedna z definicji słowa „getto” w Słowniku języka polskiego PWN. Ale rzadko ono pada w rozmowach z urzędnikami. Za to można usłyszeć od nich takie sformułowania jak „marginalizacja społeczna”, „zarządzanie tkanką miejską” i „rewitalizacja przestrzeni”. Upraszczając: miasta są zobligowane do dostarczenia mieszkań socjalnych, w których mają być lokowani ludzie m.in. po eksmisjach sądowych. Czasem to alkoholicy, czasem to samotne matki. Generalnie ludzie, o których większość z nas powiedziałaby, że „powinęła im się noga”. Mniejszość nazwałaby ich „patologią”.

Jeszcze do niedawna najczęściej prowadzoną przez samorządy polityką było stawianie budynków z mieszkaniami socjalnymi na uboczu, z dala od zwykłych mieszkańców. Jednym z bardziej ekstremalnych przypadków są trzy bloki w Warszawie na Pradze-Południe (okolice Olszynki Grochowskiej), które od nazwy ulicy przyjęło się nazywać osiedlem Dudziarska. – Nie wiem, jak w latach 90. powstał pomysł, by je zbudować. To miało być osiedle, które służy resocjalizacji, wśród osób z problemami mieli mieszkać także policjanci. Ale powstało osiedle o złej sławie i policjanci szybko się stamtąd wyprowadzili – opowiada Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy.

O złej sławie to mało powiedziane. To osiedle odizolowane, bo wielotorowa linia kolejowa jest bardzo skuteczną barierą – prawie jak wysoki mur. Do 2007 r. nie dojeżdżał tam nawet miejski autobus. Później pojawiały się oryginalne koncepcje innowatorów społecznych. I tak w 2010 r. na trzech szarych blokach namalowano trzy olbrzymie czarne kwadraty. Mieszkańcy byli wkurzeni, bo ich o zdanie nikt nie pytał. Artysta przyjechał, pomalował i zainkasował 70 tys. zł. Tak wówczas pisałem na łamach „Życia Warszawy”: „Kwadraty są olbrzymie. Już z daleka przyciągają uwagę. Są jak czarna dziura w życiorysie. Niewidoczne jest to, że na 216 lokali przypada grubo ponad milion złotych zadłużenia. Że jest 25 pustostanów. Że większość klatek jest odrapana. Że włazy na dachy są pootwierane. Że woda leje się do środka, grzyb rośnie na ścianach i nie ma kto tego naprawić. Że jak jedna sąsiadka za często zwracała uwagę, to młodzi jej drzwi gównem wysmarowali. Że są miejsca, gdzie można kupić tani alkohol na kieliszki, choć wcale nie są barami. Że tu ściągają małolaty z Grochowa czy Gocławia, bo czują się bardziej bezkarni. Że jak trzy lata temu robiono projekt »Lepsze jutro«, to z 15 uczestniczek dziś dziewięć regularnie pracuje, co jest wynikiem przy realizacji podobnych projektów niespotykanym. Że jak przyjeżdżają wolontariusze z organizacji ATD Czwarty Świat i czytają dzieciakom książki, to chętnych do słuchania jest mnóstwo. Że odkąd jest autobus, to wypadków na torach jest dużo mniej. Że mieszkają tu także studenci. (...) Że to osiedle takie jak wszystkie. Tylko postawione w złym miejscu. I oznaczone czarnymi kwadratami”.

Dziś w Warszawie nikt już złudzeń nie ma. Od ponad półtora roku na Dudziarską miasto stołeczne – właściciel nieruchomości – nie wprowadza lokatorów. W ciągu kilkunastu miesięcy bloki powinny być zupełnie puste. – To rozwiązanie zupełnie się nie sprawdziło. Z jednej strony izolowanie od społeczeństwa, z drugiej zbijanie w większe grupy tzw. marginesu tylko pogłębia problemy, jakie ci ludzie mają – stwierdza Olszewski.


Pozostało 76% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • Observer(2016-04-11 17:42) Zgłoś naruszenie 00

    "Odizolowana społeczność rządząca się własnymi prawami, niechętna ludziom z zewnątrz. To jedna z definicji słowa „getto"" To także jedna z definicji słowa "grodzone osiedle" :) Jak sprawdzają się te getta?:)

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie