Prezydent odznaczył 53 osoby, większość pośmiertnie.

W przemówieniu prezydent podkreślił, że Polacy i Żydzi żyją razem na polskich ziemiach od tysięcy lat. Jak mówił, Żydzi wielokrotnie przelewali krew za Polskę, by polskie państwo trwało. "Przez stulecia trwała symbioza Polaków i Żydów na tych terenach; wspólnego sąsiedzkiego życia, realizowania codziennych życiowych potrzeb, robienia interesów, budowania swojego życia osobistego, rodzinnego, budowania swojego życiowego powodzenia" - powiedział prezydent.

Trwało to - mówił prezydent - aż do tragicznego momentu, kiedy Polska została napadnięta najpierw przez hitlerowskie, nazistowskie Niemcy, a potem przez Związek Sowiecki i zniknęła z mapy. "Nie było państwa polskiego w sensie instytucjonalnym i geograficznym i nie miał kto w sposób bezpośredni bronić mieszkających tutaj ludzi" - dodał. Jak mówił, najeźdźca uważał Polaków za niewolników, naród żydowski postanowił zniszczyć.

"Rozpoczął się proces zagłady, którą na tych ziemiach, na których żyli Polacy razem z Żydami, widać było bardzo wyraźnie. I był sprzeciw Polskiego Państwa Podziemnego, polegający na utworzeniu Rady Pomocy Żydom +Żegota+; sprzeciw polegający na misji Jana Karskiego, wysłanego by światu, Europie Zachodniej, Stanom Zjednoczonym zawieźć świadectwo co się na terenach Polski dzieje, że jest Holokaust, że naród żydowski jest niszczony" - podkreślił prezydent.

Jak mówił, były też odezwy Polskiego Państwa Podziemnego do Polaków, wzywające do pomocy współobywatelom pochodzenia żydowskiego, w których mówiono "o moralnym i obywatelskim obowiązku pomocy". "Mówiło o tym także wielu księży w Polsce, wprost do wiernych w trakcie kazań, choć zarządzeniem nazistowskich Niemiec każda pomoc Żydom miała być karana śmiercią" - zaznaczył prezydent.

Jak podkreślił, mimo tego zagrożenia "były w Polsce setki tysięcy ludzi, Polaków, którzy nie odmówili pomocy". "Dziś miałem zaszczyt, wielki dla mnie jako człowieka, idąc śladami pana prezydenta profesora Lecha Kaczyńskiego, odznaczyć tych, którzy nie zamknęli drzwi, którzy je szeroko otwarli i powiedzieli: +chodźcie, damy radę+, mając świadomość, czym to grozi" - powiedział prezydent.

"Jestem zaszczycony, że mogę w imieniu Rzeczpospolitej, wszystkim państwu - tym bohaterom, ich najbliższym, tym, którzy uwieczniają pamięć o tych niezwykłych czynach - podziękować. Dzięki temu, kim wtedy okazaliście się wy i wasi najbliżsi, także dzięki temu, Rzeczpospolita może być dzisiaj dumna" - powiedział.

Jak podkreślił, Polacy ratując Żydów, okazali się bohaterami równymi tym, którzy walczyli z bronią w ręku z najeźdźcą. "Bohaterami, o których absolutnie nie wolno zapomnieć, którzy w bezprecedensowy sposób przyczynili się do tego, że byliśmy w stanie przetrwać godnie jako naród i możemy iść dzisiaj - właśnie dzięki Państwu i Państwa najbliższym - z podniesioną głową" - powiedział prezydent.

"Możemy chodzić z podniesiona głową dzisiaj w Izraelu do Instytut Jad Waszem, bo najwięcej drzew upamiętniających sprawiedliwych wśród narodów świata upamiętnia tam Polaków, ponad 6 tys. To jest nasz wielki powód do dumy" - powiedział Andrzej Duda.

Instytut Jad Waszem uhonorował dotychczas blisko 6,5 tys. Polaków Medalem Sprawiedliwy wśród Narodów Świata.

Z informacji Kancelarii Prezydenta wynika, że Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski zostali odznaczeni m.in. Maria Augustyn, która wraz z rodziną przyjęła do swego domu małżeństwo Henę i Oskara Olinerów; Leokadia Kieler, która wraz rodziną ukrywała rodzeństwo Mojżesza, Icka i Blimę Katzów oraz Majera Blau; Anna Szubrycht, która wraz rodzicami ukrywała dwóch żydowskich uciekinierów Joszuę i Józefa Guzików; Eugeniusz Szyfner, który wraz z rodzicami udzielił schronienia rodzinie Zuckerbrodtów oraz Jankielowi Hellerowi; Eugeniusz Szylar, który wraz z rodziną przyjął do swojego domu rodzinę Weltzów – Miriam z dziećmi Mońkiem, Abrahamem, Reśką oraz Arona z żoną Shirley i synem Leonem; Andrzej Woźny, który wraz z rodzicami ukrywał rodzinę Kornreichów.

Pośmiernie zostali odznaczeni m.in. Mikołaj Chanas, który wraz z rodziną ukrywał w swoim domu trzech żydowskich uciekinierów – Banka Lwa oraz Eliasza Marguliesa z bratem - za udzielaną pomoc został rozstrzelany w 1943 r.; Katarzyna i Michał Gerulowie, którzy udzielili schronienia siedmiu osobom pochodzenia żydowskiego, za co zostali rozstrzelani w 1944 r.; Wiktor Jaderny, który od początku okupacji wspierał ludność żydowską Mielca, wysyłał paczki żywnościowe do obozu pracy dla Żydów.

Za zasługi w pielęgnowaniu pamięci i upowszechnianiu wiedzy o Polakach ratujących Żydów podczas II wojny światowej oraz za zaangażowanie w tworzenie Muzeum Polaków Ratujących Żydów im. Rodziny Ulmów w Markowej Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej został odznaczony Abraham Izaak Segal.