PO: Ustawy PiS o mediach, policji i służbie cywilnej są groźne dla demokracji

30.12.2015, 08:15
Andrzej Halicki PO

Andrzej Halickiźródło: Wikimedia Commons
autor zdjęcia: Lukzal89

Platforma Obywatelska ostrzega, że do końca roku rządzący mogą przyjąć kilka ustaw groźnych dla demokracji. Andrzej Halicki z tego ugrupowania powiedział w radiowej Jedynce, że chodzi tu o ustawy: o mediach, policji i służbie cywilnej.

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:IAR
Polub Gazetaprawna.pl

Reklama

Komentarze (10)

  • Walka o koryto trwa.(2015-12-30 08:32) Zgłoś naruszenie 164

    Demokracja ma się doskonale. PO-PSL to najbardziej aferalne rządy jakie znam. Kolesiostwo i nepotyzm do potęgi. Boją się rozliczeń wraz z tymi mediami , które ich przez 8 lat wspierały. To kumoterstwo musi się skończyć, dlatego taki kwik wiadomych mediów. Walka o koryto trwa. Ludzie już nie wierzą PO i ich mediom. Nie oglądam ich i jestem zadowolony.

    Odpowiedz
  • Te ustawy są groźne(2015-12-30 08:58) Zgłoś naruszenie 153

    dla takich złodziei jak PO-PSL. A jak się ma członek Krajowej Rady Sądowniczej, niejaki Bury? A członkowie SN oskarżeni o łapówki? Niezależni oczywiście.

    Odpowiedz
  • polska i norwegia najdłuższy czas przechodzenia...(2015-12-30 09:30) Zgłoś naruszenie 71

    na emeryturę.

    Odpowiedz
  • x(2015-12-30 12:45) Zgłoś naruszenie 62

    Halicki! Ty się uczciwą robotą wreszcie zajmij!

    Odpowiedz
  • KALIF(2015-12-30 16:24) Zgłoś naruszenie 51

    Andrzej Halicki to potomek ruskich kacapów Cyrkiem jest to, że najgłośniej w sprawie TVP tupią w Sejmie posłowie PO, partii, która media publiczne do spółki z PSL i SLD totalnie zawłaszczyła i wykończyła finansowo, żeby tylko wspomnieć idiotyczny i łamiący prawo apel Tuska o niepłacenie abonamentu. Jak bardzo bezstronna jest publiczna TV, świadczy podany podczas minionej, wieczorno - nocnej debaty w parlamencie, przykład porównujący czas antenowy Ryszarda Petru i Prezydenta RP Andrzeja Dudy, jaki udostępniono im w telewizji publicznej w ostatnim miesiącu: Petru - 360 minut, Duda - 14 minut. Co tu komentować? Nie raz i nie dwa, w jednym wydaniu "Wiadomości" o 19.30., Petru pojawiał się trzy, a nawet cztery razy w różnych materiałach filmowych komentując kolejne "zbrodnie " PiS-u. Z telewizji publicznej, za rządów PO/PSL wywalono niemal wszystkich dziennikarzy mających odwagę otwarcie krytykować Platformę. A jak wywalono, to dziennikarz znikał po prostu z tak zwanego grafiku i zostawał z zasiłkiem w ręku. Żaden z konkursów na stanowiska dyrektorów nie był konkursem, a ci co brali w nich udział. wiedzieli najczęściej, kto wygra. Antypisowski jad w mediach publicznych (o prywatnych szkoda nawet mówić) trwa od 2005 roku, ale w ostatnich tygodniach przybrał formę jawnej wojny z urzędującym Prezydentem, rządem RP, z całą prawicą. Słowo standardy dziennikarskie w wydaniu dziennikarzy tak jak Lis czy Lewicka mają swoje miejsce w toalecie NAJWYŻSZY CZAS POGNAĆ TO BOLSZEWICKIE TOWARZYSTWO

    Odpowiedz
  • niedorośnięci demokraci(2015-12-30 17:09) Zgłoś naruszenie 51

    Jasne, bo demokracja skończyła się z chwilą jak Platforma, niedemokratycznie oczywiście, przegrała wybory. Jacy ci państwo są żałośni i właśnie swoim zachowaniem pokazują jak niedorośli do demokracji.

    Odpowiedz
  • Najgroźniejsze ...(2015-12-30 12:55) Zgłoś naruszenie 50

    ... dla demokracji jest jątrzenie kolesiostwa oderwanego od koryta.

    Odpowiedz
  • ŻEnada(2015-12-30 11:11) Zgłoś naruszenie 40

    A CÓŻ TO ZA DEMOKRACJA, GDY GŁOSAMI WYBORCÓW NIE MOŻNA ODWOŁAĆ POSŁA CZY SENATORA, CI SAMI fachowcy OD 25 LAT ZASIADAJĄ W IZBACH PARLAMENTU NAPRAWIAJĄC POLSKĄ, DO TEJ NAPRAWY WCIĄGAJĄ JUŻ SWOJE DZIECI BY NAPRAWIALI RAZEM Z NIMI.......A DALEJ NIE MA TEGO KTO TO SPIEPRZYŁ, ZOBACZCIE JAK FUNKCJONUJĄ CZESI...TAM PEŁNA PARĄ PRACUJĄ WSZYSTKIE ZAKŁADY KTÓRE BYŁY PRZED "TRANSFORMACJĄ", ROLNICTWO PRYWATNE I PGR-Y , PKT SKUPU ITD, POLACY Z PRZYGRANICZNYCH MIEJSCOWOŚCI PRACUJĄ W CZECHACH........A U NAS ......PRAWICA KŁÓCI SIĘ Z PRAWICĄ O KORYTKA I JEDNI DAJĄ KOLESIOM DRUGICH MILIONOWE ODPRAWY ZA ZWOLNIENIE Z PRACY, CZYLI ZE SPÓŁEK SKARBU PAŃSTWA.......

    Odpowiedz
  • KALIF(2015-12-30 19:15) Zgłoś naruszenie 21

    Chciałm zadać pytanie czy przypominają sobie państwo jak wyrzucani byli dziennikarze i twórcy z mediów publicznych, z Polskiej Agencji Prasowej po tym jak rządu objęła koalicja PO-PSL-SLD? Ja przypomnę kilka nazwisk. Bronisław Wildstein, Rafał Ziemkiewicz, Krzysztof Skowroński, Marek Pyza, Anita Gargas, Katarzyna Hejke, Tomasz Sakiewicz, Jacek Sobala, Michał Karnowski, Anna Sarzyńska, Wilotd Gadowski, Mariusz Pilis, Agata Ławniczak, Jolanta Hajdasz, Wanda Zwinogrodzka, Artur Dmochowski, Piotr Skwieciński, Maciej Świrski, Krzysztof Karwowski, Marcin Wikło, Bartłomiej Wróblewski. Minuty nie starczy żeby wymienić wszystkich. Wyrzuciliście wszystkich, którzy nie byli wam powolni, którzy byli krytyczni wobec tej koalicji. Został jeden - Jan Pospieszalski.

    Odpowiedz
  • KALIF(2015-12-30 19:06) Zgłoś naruszenie 11

    PLATFUSY woi się i troi broniąc mediów publicznych przez zmianami, jakie chce wprowadzić PiS. W mediach słychać, że ustawa PiS-u ma jedynie za zadanie zmienić władzę telewizji i upartyjnić ją. Tymczasem poseł PO Iwona Śledzińska-Katarasińska w 2007 roku tłumaczyła, że PO musi… zmienić władze mediów publicznych. Platforma była do tego gotowa jeszcze przed zaprzysiężeniem rządu Tuska. 20 października 2007 roku Agnieszka Kublik donosiła: Media publiczne są teraz w całości w rękach opozycji i to częściowo pozaparlamentarnej. Dlatego Platforma już przygotowuje zmiany w prawie medialnym. Iwona Śledzińska-Katarasińska tłumaczyła kolejne kroki PO w tej sprawie. Projekt nowelizacji ustawy medialnej zmieniającej rolę Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji mamy już gotowy. To pierwszy krok do zmian w mediach publicznych. Nowelizacja umożliwiałaby zmianę rad nadzorczych w mediach przed końcem kadencji Chcemy media publiczne i pracujących tam dziennikarzy wyzwolić spod wpływu partii politycznych. Zakończona właśnie kampania wyborcza pokazała, że władza posiadająca media nie waha się ich wykorzystać w walce politycznej mówiła Śledzińska-Katarasińska. Praktyka następnych lat wskazała, na czym polegało to wyzwolenie dziennikarzy spod wpływu partii politycznych - doszło do skrajnego upolitycznienia mediów publicznych i zwolnienia wszystkich, którzy nie pasowali władzy światopoglądowo.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie