W opinii czeczeńskiego przywódcy, Turcja zamiast pomagać muzułmanom z różnych krajów, stała się sprzymierzeńcem odszczepieńców. Kadyrow dodał, że Ankara najpierw wspierała terrorystów w Czeczenii, a później dżihadystów Państwa Islamskiego.

Jednocześnie rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow wyraził wątpliwość co do prawdziwości oświadczeń strony tureckiej w sprawie zestrzelenia rosyjskiego samolotu. Zaznaczył, że Moskwa i Ankara mają różne zdania na temat tego, czy rosyjski bombowiec naruszył granice Turcji czy nie. Rosjanie twierdzą, że nie i jako dowód przedstawiają między innymi wypowiedź nawigatora zestrzelonej maszyny. Zdaniem rzecznika Kremla, w świetle wszystkich dowodów i zeznań świadków, reakcja tureckich władze przypomina „teatr absurdu”.