Celem unijnego szczytu jest omówienie postępów w wypełnianiu przez państwa członkowskie zobowiązań w zakresie walki z kryzysem migracyjnym. Chodzi zarówno o współpracę z krajami trzecimi, w tym z Turcją, działania na rzecz rozmieszczania uchodźców z Grecji i Włoch na terenie innych krajów, jak i wspieranie agencji zajmujących się migrantami czy uszczelnianie granic zewnętrznych Wspólnoty. Na razie państwa członkowskie są dalekie od realizacji złożonych obietnic. Zwlekają przede wszystkim z pomocą finansową.

Mają także zaległości w przygotowywaniu miejsc dla migrantów, których zamierzają przyjąć, czy też z wysyłaniem dodatkowego personelu, który miałby pomóc unijnym agencjom. Ponadto niektóre kraje - zmagające się z dużym napływem uchodźców - zaczęły wprowadzać kontrole graniczne wewnątrz Unii, co stawia pod znakiem zapytania istnienie strefy Schengen.

"Musimy zrobić wszystko, by utrzymać strefę Schengen nienaruszoną" - napisał Donald Tusk w liście do przywódców. Podkreślił, że jeśli Unia chce uniknąć "najgorszego", musi przyspieszyć swoje działania. Już w zeszłym tygodniu szefowie Rady i Komisji Europejskiej wspólnie wezwali państwa członkowskie do wypełniania zobowiązań podjętych w związku z kryzysem migracyjnym.