Życie z mężem za kratami. Partycja Dudała: Kocham Adama i niczego nie żałuję

autor: Mira Suchodolska16.08.2015, 17:00
"Znajomi nie odwrócili się ode mnie. Część kolegów Adama, na początku, pomagała, także materialnie. Ale potem ich entuzjazm osłabł."

"Znajomi nie odwrócili się ode mnie. Część kolegów Adama, na początku, pomagała, także materialnie. Ale potem ich entuzjazm osłabł."źródło: ShutterStock

Nie zostawia się najbliższego człowieka dlatego, że wpadł w kłopoty. Ale powiem tak: gdybym wiedziała, że zabił tych ludzi, nie byłoby mnie w jego życiu. Bo nie byłoby komu pomagać. Ani po co - tłumaczy w rozmowie z Mirą Suchodolską Patrycja Dudała, żona Andrzeja Dudały, którego skazano na 25 lat więzienia za zabicie dwóch osób.

Młoda, śliczna dziewczyna, przed którą całe życie. I facet z miasta, który dostaje 25 lat za dwie głowy. Po jaką cholerę wzięła pani ślub z Adamem Dudałą? Przecież nie musiała pani za niego wychodzić, nie było ciąży.


Pozostało jeszcze 97% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie