Choć Jan Tajster jeszcze dobrze nie zaczął urzędowania, to śledczy prowadzący przeciwko niemu postępowania wysłali wniosek do sądu o zawieszenie go w pełnieniu funkcji.

- Chodzi o dobro świadków - wyjaśnia prokurator Bogusława Marcinkowska

- Przecież w postępowaniach zeznają osoby, które nadal są pracownikami obecnego ZIKIT-u, czyli instytucji której dyrektorem został oskarżony. Naszym zdaniem istnieje duża obawa matactwa i wpływania na zeznania świadków ze strony Jana T. - dodaje rzeczniczka krakowskiej prokuratury. Zawieszenie w pełnieniu obowiązków, to nie jedyny środek zapobiegawczy, który chcą zastosować śledczy.

- Wnioskujemy do wszystkich sądów, które prowadzą przeciwko oskarżonemu postępowania o zastosowanie dozoru policyjnego oraz zakazu zbliżania się do osób, które mają status
pokrzywdzonych w postępowaniach - dodaje prokurator Marcinkowska.

Na nowym dyrektorze jednostki odpowiadającej za większość inwestycji w mieście ciąży kilkanaście prokuratorskich zarzutów i aktów oskarżenia między innymi o korupcje, mobbing, molestowanie pracownic i przekroczenie uprawnień. Jan Tajster, był przed laty dyrektorem krakowskiego Zarządu Cmentarzy Komunalnych i Zarządu Dróg i Transportu - poprzednika ZIKiT-u. Wtedy doczekał się 12-stu aktów oskarżenia. Został skazany jednym prawomocnym wyrokiem, za tak zwaną „białą środę” - słynny paraliż komunikacyjny miasta
w styczniu 2005 roku.

Prezydent Jacek Majchrowski uzasadniając wczoraj swoją decyzję mówił, że Jan Tajster nie został skazany prawomocnym wyrokiem, a wyrok grzywny uległ zatarciu, dlatego w świetle polskiego prawa, urzędnik jest niewinny.