Dwie rodziny ze Lwowa wywalczyły na drodze sądowej odszkodowania za śmierć żołnierzy, którzy zginęli na wschodzie Ukrainy. Ciała żołnierzy nie zostały zidentyfikowane, dlatego rodzice w sądzie musieli walczyć o uznanie ich za zabitych. Jurij Nahornyj zginął 11 lipca, gdy w obóz ukraińskich żołnierzy w Zełenopilli trafiła rakieta z wyrzutni Grad, którą wystrzelili terroryści. Dziś po synu rodzicom zostało tylko zdjęcie uśmiechniętego młodzieńca, zrobione dzień przed śmiercią. "To jego ostatni uśmiech, który widzę" - mówi matka ukraińskiego żołnierza. 

Szczątki Jurija nie zostały przywiezione do domu. Z powodu braku identyfikacji żołnierz nie został automatycznie uznany za uczestnika działań wojennych. Dlatego rodzice dochodzili swoich praw w sądzie. Lwowski sąd uznał , iż Jurij Nahorny poniósł śmierć na polu walki. Dopiero po tym wyroku rodzice mogą otrzymać odszkodowanie od państwa w wysokości 609 tysięcy hrywien (ok. 135 560 zł). To precedens - uważają prawnicy. "Zazwyczaj takie sprawy ciągną się latami, a teraz bardzo szybko zostały wydane wyroki w dwóch podobnych sprawach" - mówi prawniczka ze Lwowa Oksana Pawlisz. 

Adwokaci przygotowują kolejne dwa pozwy w podobnej sprawie. Lwowscy prawnicy bezpłatnie udzielają pomocy prawnej osobom, walczącym na wojnie oraz ich rodzinom. W tym celu na wydziale prawa Uniwersytetu im. Iwana Franki we Lwowie został otwarty punkt pomocy prawnej. Studenci przyjmują i opracowują pozwy, wykładowcy udzielają porad, a prawnicy prowadzą sprawy w sądzie.