Mężczyźni, Amerykanin i Holender, ujęci zostali na przejściu granicznym między Włochami i Watykanem, jakim jest znana brama św. Anny. Tuż za nią znajduje się siedziba Instytutu Dzieł Religijnych, w którym zamierzali oni zdeponować papiery wartościowe na sumę oszacowaną początkowo na wiele miliardów. Ostatecznie mówi się o dwóch miliardach euro. Papiery okazały się fałszywe, oszuści zaś próbowali powołać się na znajomość z dwoma kardynałami. 

Dyrekcja watykańskiego banku wydała komunikat, w którym zaprzecza, jakoby ktokolwiek z jego pracowników był w kontakcie z mężczyznami czy ich oczekiwał. Zgodnie z konkordatem, zajął się nimi włoski wymiar sprawiedliwości.