Na antenie Radia Zet Jerzy Owsiak odpowiedział publicystom żartującym z ataku na Kubę Wojewódzkiego. "Przyjmijmy taką opcję w Polsce, że to nie powinno być opcją" - zaapelował szef Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w rozmowie z Moniką Olejnik.

Słowa Łukasza Warzechy, który napisał, że Wojewódzki prowokował i "w końcu dostał w gębę", Owsiak określił jako "niebezpieczne". "Pan Łukasz Warzecha już się wyrażał w różnych sytuacjach właśnie w podobnym tonie" - ocenił.

"Równie dobrze ktoś, kto się nie zgadza ze mną, może wpaść na pomysł, że w ten sposób zareaguje i będzie chciał udowodnić swoją rację. Tak się zdarzyło na Przystanku Woodstock, kiedy ktoś podszedł do Grzesia Miecugowa i tam przyłoił tabletem" - przypomniał Owsiak.

Wojewódzki wydał oświadczenie, w którym napisał, że "elegancko zamaskowany i ewidentnie pozbawiony poczucia humoru mężczyzna", zaatakował go "niezidentyfikowanym płynem żrącym o brunatnej barwie". Motywy ataku pozostają nieznane, ale wiadomo, że sprawca krzyczał do celebryty podczas napaści. Poszkodowany napisał, że to co wykrzykiwał napastnik, na razie zachowa dla siebie. Pomocy celebrycie udzielono w przychodni, a wizyta w szpitalu nie była konieczna.