Prokurator Marcin Witkowski mówi, że doszło do przekroczenia uprawnień, ale nie do przestępstwa. Nie stwierdzono, aby działania pani burmistrz przyniosły szkodę gminie Głuszyca. Nie stwierdzono też znamion czynu zabronionego, jeśli chodzi o poświadczenie nieprawdy.

Burmistrz Głuszycy od początku powtarzała, że nie żałuje swej decyzji. "Nie chciałam, aby ludzie zostali bez pieniędzy na święta - podkreśla Alicja Ogorzelec dodając, że gmina mogła zapłacić mieszkańcom za ich usługi. "Nie mam sobie nic do zarzucenia" - oświadczyła pani burmistrz. 

Postępowanie w sprawie pożyczki będzie również prowadzić rzecznik dyscypliny finansów publicznych.

Sytuacja finansowa Głuszycy jest nadal bardzo trudna. Gmina ma długi i problemy z utrzymaniem płynności finansowej. Przed tygodniem radni podjęli decyzję o organizacji drugiego w tej kadencji referendum. O losie burmistrz Ogorzelec mieszkańcy będą decydować jesienią.