Obecne prawo o aktach stanu cywilnego zakazuje nadawania dziecku imienia, które nie pozwala na łatwe odróżnienie płci – np. Fifi, Angel czy Szasza, które pojawiają się w Polsce coraz częściej. Niedopuszczalne są też zdrobnienia. W efekcie Kuba nie może zastąpić Jakuba, a Zosia – Zofii.

Rząd przygotowuje jednak właśnie daleko idące zmiany, które zliberalizują zasady nadawania imion. Dopuszczalne będą więc imiona zwyczajowo nieprzypisane do żadnej płci, a także zdrobnienia.

Jak tłumaczy Rzeczpospolitej Małgorzata Piotrak, dyrektor Departamentu Spraw Obywatelskich MSW, zmiany są potrzebne w związku ze zwiększającą się liczbą małżeństw z cudzoziemcami, a także pojawieniem się imion niespolszczonych, które nie dają pewności co do płci dziecka. To także konsekwencja poglądu, że wybór imienia powinien w większym stopniu zależeć od decyzji samych rodziców.