statystyki

Marek Jurek: Nie popierać bezwarunkowo partii [WYWIAD]

autor: Łukasz Warzecha31.10.2020, 10:00; Aktualizacja: 31.10.2020, 10:09
Marek Jurek marszałek Sejmu w latach 2005–2007, przewodniczący Prawicy Rzeczypospolitej w latach 2007–2018. Fot. Wojtek Górski

Marek Jurek marszałek Sejmu w latach 2005–2007, przewodniczący Prawicy Rzeczypospolitej w latach 2007–2018. Fot. Wojtek Górskiźródło: DGP

Większość prawicowa bez PiS nie jest dziś możliwa, więc również dlatego postawa tej partii i jej krytyczna analiza są ważne - mówi w wywiadzie dla DGP Marek Jurek.

Minęło pięć lat rządów Zjednoczonej Prawicy. Jak się panu żyje w kraju rządzonym przez partię oficjalnie konserwatywną?

Patrząc na młode, ciężko pracujące rodziny, cieszę się, że mają 500+ i wcale nie uważam tego za socjal. Ale mam wrażenie, że istotą strategii rządu jest po prostu jak najdłuższe sprawowanie władzy.

Czy to nie jest program każdej władzy?

Odwrotnie – każdy rząd, żeby sprawować władzę, musi mieć priorytety, choćby retoryczne.

Dziś powinien pan być zadowolony z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego. Tyle że po pierwsze – trudną sprawę zepchnięto na TK, po drugie – wielu także przeciwników aborcji obawia się, że gdy PiS odejdzie, szala przechyli się gwałtownie w przeciwną stronę.

Cieszę się, że ta decyzja została w końcu podjęta. Teraz tym bardziej chciałbym, żeby wobec kampanii podjętej przez aborcjonistów władze jasno powiedziały, że będą bronić konstytucyjnego prawa do życia.

Ten rząd wprowadził też zmiany, np. w wymiarze sprawiedliwości. Też jest pan z nich zadowolony?

W tej dziedzinie przyniosło to efekty przeciwne do deklarowanych. Wyroków budzących sprzeciw nie brakuje, procedury się wydłużyły, zantagonizowano środowisko sędziowskie z państwem, również w planie pozycji Polski w Unii Europejskiej.

Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiedziałoby, że nie dało się tego inaczej zrobić, bo sędziowie bronili swojej „kasty”. Trzeba było tam wjechać walcem. Dałoby się sądy zreformować inaczej?

Oczywiście. Rządzącym chodziło o to, żeby władza polityczna miała wpływ na kluczowe instytucje władzy sądowniczej, a nie o kryteria kwalifikacyjne czy kierunek orzecznictwa. Można też było zmienić podmioty powołujące, jak w Stanach Zjednoczonych. Gdyby okazało się, że rezultaty powoływania prezesów sądów okręgowych czy prokuratorów na podobnym poziomie w wyborach powszechnych nie są dobre – można by się z tego wycofać, ale dlaczego nie spróbowano generalnej zmiany w ten sposób?


Pozostało 90% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (6)

  • ad(2020-10-31 11:27) Zgłoś naruszenie 111

    Ja nie zapomnialem jaki Pan byl stanowczy i rozwalil w Sejmie dyskusje.

    Odpowiedz
  • aha(2020-10-31 12:28) Zgłoś naruszenie 814

    Ludzie związani z kościołem reprezentują kulturą prawną Ordo Iuris -- czyli bicie słabszych, kobiety darmowe niewolnice potrzeb rodziny i ich panów. A podłość podlana jest bogiem, wiarą i honorem - o cechach tych utrzymankowie dzieci i kobiet nie mają pojęcie. Stąd atak na Hołownię - kobiety w końcu zrozumiały co ludzie Watykanu i episkopatu im daje.

    Odpowiedz
  • tak tak(2020-10-31 16:36) Zgłoś naruszenie 89

    Dajcie jemu władzę to do kościoła wszyscy na kolanach będziemy chodzić,na sznurku.

    Odpowiedz
  • Lulian(2020-10-31 18:51) Zgłoś naruszenie 56

    To polski talib.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Jasne(2020-11-01 12:13) Zgłoś naruszenie 16

    To ten dla którego KOBIETA to (wyłącznie) przyrząd do rodzenia dzieci - nieważne jakich - byle DUŻO ! A zlepek kilku komórek w macicy to CZŁOWIEK ! Ciekawe czy JAJKO uważa za KURĘ ?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie