Nowy niemiecki ton w sprawie polskiego pomnika

autor: Artur Ciechanowicz24.09.2020, 07:46; Aktualizacja: 24.09.2020, 07:47
Niemcy, Berlin, mapa

Temat powrócił po wywiadzie szefowej Instytutu Pileckiego w Berlinie dla DGPźródło: ShutterStock

W sprawie pomnika polskich ofiar II wojny światowej Berlin wymyśla wciąż nowe preteksty, żeby jej nie załatwić. Tymczasem ‒ jak pokazuje sprawa Muzeum Emigracji ‒ wystarczyłaby odrobina dobrej woli.

W 2017 r. Florian Mausbach, emerytowany szef Federalnego Urzędu Budownictwa i Zagospodarowania Przestrzennego, wystąpił z pomysłem upamiętnienia Polaków i zaproponował konkretną lokalizację ‒ plac Askański (Askanischer Platz) w centrum Berlina, nieopodal ruin zburzonego w czasie wojny dworca kolejowego. Ideę poparło ok. 240 posłów do Bundestagu (na 709) i było o niej głośno zwłaszcza przy okazji 80. rocznicy wybuchu II wojny światowej. Ustalenie konkretów okazało się jednak zbyt skomplikowane i grzęzło w niekończących się dyskusjach.

Zwolennicy polskiego pomnika byli konfrontowani z argumentami przeciwników, których zdaniem mógłby on np. doprowadzić do eskalacji żądań ze strony innych państw. Nie bez znaczenia był też wewnętrzny czynnik polityczny: część posłów frakcji współrządzącej w RFN CDU/CSU nie chce gestu wobec Polski, obawiając się utraty wyborców na rzecz narodowo-konserwatywnej Alternatywy dla Niemiec (AfD).


Pozostało 85% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie