statystyki

W Libanie gniew znowu wylewa się na ulice

autor: Magdalena Cedro10.08.2020, 06:00; Aktualizacja: 10.08.2020, 08:03
Jeszcze przed wybuchem w porcie w Bejrucie co drugi mieszkaniec Libanu żył w ubóstwie, a wzrost cen sięgał 200 proc. Teraz przyszłość kraju jest jeszcze bardziej niepewna. Potężna eksplozja niemalże w centrum stolicy mogła pozostawić bez dachu nad głową nawet 300 tys. osób. Libańczycy obawiają się też problemów z aprowizacją.

Jeszcze przed wybuchem w porcie w Bejrucie co drugi mieszkaniec Libanu żył w ubóstwie, a wzrost cen sięgał 200 proc. Teraz przyszłość kraju jest jeszcze bardziej niepewna. Potężna eksplozja niemalże w centrum stolicy mogła pozostawić bez dachu nad głową nawet 300 tys. osób. Libańczycy obawiają się też problemów z aprowizacją.źródło: ShutterStock

Tragiczna w skutkach eksplozja zwraca uwagę świata na katastrofalny stan libańskiej gospodarki. To paradoksalnie może pomóc wydźwignąć kraj z zapaści

Jeszcze przed wybuchem w porcie w Bejrucie co drugi mieszkaniec Libanu żył w ubóstwie, a wzrost cen sięgał 200 proc. Teraz przyszłość kraju jest jeszcze bardziej niepewna. Potężna eksplozja niemalże w centrum stolicy mogła pozostawić bez dachu nad głową nawet 300 tys. osób. Libańczycy obawiają się też problemów z aprowizacją. Przez zniszczony port w Bejrucie docierało 80 proc. całego libańskiego importu, a w silosach, które zniszczył wybuch, magazynowane było zboże. Według szacunków libańskiego rządu zapasów wystarczy jedynie na 2,5 miesiąca.

Libańczycy mają dość i w niecały rok po protestach, które doprowadziły poprzedni rząd do upadku, wracają na ulicę. W brutalnie stłumionych przez policję demonstracjach w sobotę protestujący oskarżali reżim o katastrofę i domagali się zmiany.

Jej potencjalny kierunek jest jednak mocno niejasny. Scena polityczna w Bejrucie pozostaje zakładnikiem międzynarodowych interesów, a przede wszystkim podziałów religijnych wewnątrz kraju, którym Libańczycy pozostają wierni. Stanowiska państwowe są rozdzielane według klucza wyznaniowego: prezydent musi być chrześcijaninem, przewodniczący parlamentu – szyitą, a premier – sunnitą. To zapewnia kruchą równowagę, ale jej ceną jest polityczny uwiąd i niezdolność do reform.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie