statystyki

Dominikanin Paweł Kozacki: Kościół sam się krzywdzi. Prosimy o wyjaśnienie sprawy bpa Paetza

autor: Robert Mazurek22.11.2019, 06:52; Aktualizacja: 22.11.2019, 10:39
Paweł Kozacki, dominikanin Fot. Arek Markowicz

Paweł Kozacki, dominikanin Fot. Arek Markowiczźródło: Dziennik Gazeta Prawna
autor zdjęcia: Arek Markowicz

- Proces laicyzacji narastał, ale w pewnym momencie nastąpił wstrząs, już nic nie jest i nie będzie jak dawniej - mówi dominikanin Paweł Kozacki.

Naprawdę trzeba było listów otwartych i nacisków, by abp. Juliusza Paetza nie chowano w katedrze?

Jak widać trzeba było, bo takie są fakty, ale szkoda, że trzeba było. Dawno temu mówiłem, że sprawa arcybiskupa niby została zamknięta, ale wrzód pozostał.

Nie przecięto go?

Nie, przecież Juliusz Paetz przestał być ordynariuszem diecezji poznańskiej, ale nie padło ani jedno słowo wyjaśnienia dlaczego. Publiczne były tylko zarzuty molestowania kleryków, artykuły prasowe i powszechna wiedza w Poznaniu, gdzie sprawa była znana, zanim wybuchła bomba.

I tak powstał list w obronie abp. Paetza podpisany także przez ks. Jędraszewskiego, dziś arcybiskupa krakowskiego. On nie wiedział?

Nie wierzę w to. Wiedza w Poznaniu była na tyle powszechna, że trudno było nie wiedzieć. Tamten list bardzo mnie zdziwił.

Paweł Kozacki, dominikanin Fot. Arek Markowicz

Paweł Kozacki, dominikanin Fot. Arek Markowicz

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Arcybiskup Jędraszewski uczestniczył w procederze?

Mam nadzieję, że nie. Ale stawać w obronie bp. Paetza, gdy sprawa stała się publiczna? Nie mieści mi się to w głowie.

Może żal mu było kolegi?

Sam, będąc teraz w zakonie ordynariuszem, spotykam się z sytuacjami, w które trudno uwierzyć – ma się bardzo dobre zdanie o człowieku i nagle dowiadujemy się, że jest kimś zupełnie innym. Niełatwo w to uwierzyć, zwłaszcza jeśli się jest z kimś takim w bliskich relacjach.

Jak to należało załatwić?

Jedna ze znajomych powiedziała, że to poziom załatwiania spraw przez KC PZPR – coś się dzieje, człowiek traci stanowisko i żadnych wyjaśnień. A my – mówiła – jesteśmy dorosłymi ludźmi w Kościele, jesteśmy Ciałem Chrystusa, i jeśli coś takiego się dzieje, to należy się słowo wyjaśnienia.


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (3)

  • j.(2019-11-22 21:31) Zgłoś naruszenie 40

    Kilka lat temu spytałem księdza, dlaczego tak dużo jest sloganowych kazań mówionych tym śpiewnym, modulowanym głosem, a tak mało porusza się z ambon problemów, którymi żyjemy na co dzień, a które mają złożone, niekiedy niejednoznaczne reperkusje moralne. Wyraziłem zdanie, że wokół nas jest mnóstwo zjawisk (niektóre z nich mają charakter systemowy), które są – moim zdaniem – o wiele bardziej sprzeczne z duchem Ewangelii (której być może najważniejsze zdanie zaczyna się od słów: „Przykazanie nowe daję Wam...”), aniżeli np. antykoncepcja, a ambony przeważnie milczą o tych sprawach, jak zaklęte. Ksiądz powiedział mi , że jak coś więcej powie z ambony, to później ma kłopoty... A mówił mądre, odważne kazania, tylko że... jakoś go prędko przeniesiono do innej parafii... No i to jest jedna z możliwych odpowiedzi na pytanie, dlaczego Kościół dla wielu przestaje być dzisiaj Autorytetem i obawiam się, że daleko nie zajdzie na upartym zwalaniu całej winy na zepsuty świat, do którego On - Niezłomny Kościół nie będzie się dostosowywał...

    Odpowiedz
  • o(2019-11-22 09:03) Zgłoś naruszenie 24

    daj mu panie wieczne odpoczywanie, czy Kozicki to jest anioł

    Odpowiedz
  • no tak(2019-11-22 16:55) Zgłoś naruszenie 22

    Ale widać boli abp. Jędraszewski, zdaje się trafił w sedno i obnażył doskonale tę "kulturę śmierci".

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie