statystyki

Kapiszewski: Jak kompletny kretynizm zamienił się w złote runo

autor: Jakub Kapiszewski22.10.2019, 05:33; Aktualizacja: 22.10.2019, 07:26
Jakub Kapiszewski

Jakub Kapiszewski, fot. Wojciech Górskiźródło: DGP

W języku angielskim funkcjonuje takie określenie: „Zjeść własne słowa”. Taki posiłek przysługuje przede wszystkim tym, którzy zarzekali się, bili w pierś i klęli na Boga w jakiejś sprawie tylko po to, żeby potem – najczęściej po cichu – zmienić zdanie. Z tego względu swoje słowa jedzą najczęściej politycy i faktycznie to Winston Churchill zażartował kiedyś, że wielokrotnie mu się to przytrafiło, ale za każdym razem dietę tę uznawał za wyjątkowo sycącą.

Legendarny premier patrzyłby jednak z przerażeniem, ilu sytych znajduje się obecnie w brytyjskiej polityce. Wielu znalazłby szczególnie wśród konserwatywnych eurosceptyków, których poglądowe wolty to kaloryczny ekwiwalent nie jednego, ale wielu bardzo, bardzo sycących posiłków.

Weźmy chociażby Jacoba Reesa-Mogga, wcześniej szefa eurosceptyków zrzeszonych w European Research Group, teraz przewodniczącego Izby Gmin – ministra odpowiedzialnego za prace parlamentu. Kiedy ponad rok temu premier Theresa May zaproponowała rozwiązanie problemu irlandzkiej granicy bardzo podobne do tego, jakie obecnie forsuje Boris Johnson, Rees-Mogg nazwał je „głupim pomysłem” i „kompletnym kretynizmem”.

Teraz jednak na łamach „The Daily Telegraph” minister porównał wysiłki negocjacyjne swojego obecnego szefa do wyprawy herosa Jazona po złote runo, a powstały w efekcie tekst nowego porozumienia nazwał „wypełniającym mandat referendum z 2016 r.”. Kiedy więc w tym tygodniu dojdzie do głosowania nad nową umową rozwodową, Rees-Mogg powie „aye”, a następnie nie będzie miał innego wyjścia i zje własne słowa. Zrobi to jednak z apetytem, bo – jak sam powiedział – różnica między Johnsonem a May jest taka, że na tego pierwszego można liczyć, bo „chce wyjść z Unii Europejskiej”.

Dzięki brexitowi z właściwej diety mogło przez ostatni rok zrezygnować wielu eurosceptyków. Na przykład najtwardsi z twardych, czyli tzw. spartanie – grupa 28 posłów Partii Konserwatywnej, którzy trzy razy zagłosowali przeciw wersji porozumienia wyjściowego forsowanej przez May. Wersję Johnsona zamierzają jednak poprzeć, być może dlatego, że paru z nich mówi teraz do niego per „szefie” – w tym Priti Patel, której przypadł resort spraw wewnętrznych, oraz Theresa Villiers, minister środowiska (no i oczywiście Rees-Mogg).


Pozostało 60% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie