statystyki

Trump myśli, że może kupić wszystko: Także inny kraj

autor: Radosław Korzycki, Magdalena Cedro25.08.2019, 19:00
Choć Stany Zjednoczone mają długą tradycję w obrocie ziemią z innymi krajami, to dziś trudno sobie wyobrazić, jak miałyby kupić sobie nowych obywateli.

Choć Stany Zjednoczone mają długą tradycję w obrocie ziemią z innymi krajami, to dziś trudno sobie wyobrazić, jak miałyby kupić sobie nowych obywateli.źródło: ShutterStock

Choć Stany Zjednoczone mają długą tradycję w obrocie ziemią z innymi krajami, to dziś trudno sobie wyobrazić, jak miałyby kupić sobie nowych obywateli.

L icząca ponad 2 mln km kw. Grenlandia jest największą wyspą na świecie (nie licząc Australii będącej kontynentem). Fakt ten zapewne nie umknął prezydentowi Donaldowi Trumpowi, kiedy zaczął się głośno zastanawiać nad jej nabyciem. Powiększyłby w ten sposób terytorium Stanów Zjednoczonych o blisko jedną piątą. Grenlandia geograficznie należy do Ameryki Północnej, więc w tym sensie transakcja nie byłaby całkowicie bezsensowna. „Panowie, co o tym myślicie?” – miał zapytać Trump w rozmowach ze swoimi doradcami, napomykając, że utrzymywanie wyspy drogo Danię kosztuje. Po doniesieniach dziennika „Wall Street Journal”, który jako pierwszy ujawnił arktyczne zakusy prezydenta USA, media społecznościowe zatrzęsły się od drwin pod jego adresem: „Zanim kupisz Grenlandię, pokaż nam ją na mapie”. Internauci podkpiwali, że pierwszą rzeczą, którą zrobiłby szef amerykańskiej administracji po sfinalizowaniu transakcji, byłoby postawienie na wyspie gigantycznego wieżowca ze złoconym szyldem „Trump Tower”.

Dwa dni po publikacji „Wall Street Journal” prezydent potwierdził, że faktycznie, na serio rozważa zakup Grenlandii. – Dania zasadniczo ją posiada. Jesteśmy jednak z Danią dobrymi sojusznikami. Chronimy Danię, podobnie jak całe części świata. Taka koncepcja się pojawiła – przyznał Trump. Jednocześnie obiecał na Twitterze, że wieżowca na Grenlandii nie wybuduje.

okładka Magazyn 23 sierpnia 2019

okładka Magazyn 23 sierpnia 2019

źródło: Agencja Gazeta

Prezydent USA nie myli się w sprawie wysokich kosztów utrzymania wyspy. Kopenhaga subsydiuje ją co roku sumą 591 mln dol., czyli 10 tys. dol. na jednego mieszkańca (mieszka tam 56 tys. osób). Amerykański magazyn „The Atlantic” uważa, że Grenlandia jako 51. amerykański stan byłaby z pewnością tym najbardziej „socjalistycznym”. Prywatne posiadanie ziemi tam nie istnieje. W praktyce nie ma możliwości zakupu gruntu, można jedynie otrzymać prawo do użytkowania działki, na której chce się postawić budynek. Opieka zdrowotna i leki na receptę są za darmo. Do Grenlandii należy wiele kluczowych dla kraju spółek, takich jak przedsiębiorstwo połowowe czy garbarnia.

Arktyczna wojna

To, co początkowo wydawało się memogennym żartem, szybko zaczęto brać na poważnie. Zwłaszcza że Grenlandia ma atrakcyjne dla światowych mocarstw zasoby. Przede wszystkim są to metale ziem rzadkich, którymi Waszyngton jest bardzo zainteresowany niezależne od mglistych planów przejęcia wyspy. Na początku czerwca tego roku Departament Stanu podpisał z grenlandzkim ministerstwem zasobów i pracy memorandum w sprawie przeprowadzenia badań na liczącym 3 tys. km kw. terenie w południowej części wyspy. Metale ziem rzadkich nabierają bowiem coraz większego znaczenia w wojnie handlowej pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Chinami. Pekin ostrzegł ostatnio, że w ramach kolejnych retorsji może ograniczyć ich eksport. To zła wiadomość dla Amerykanów, bo do tej pory Państwo Środka odpowiadało za dostawę 80 proc. wszystkich metali ziem rzadkich wykorzystywanych w USA (posiada ono bądź kontroluje większość znanych źródeł tych cennych zasobów na świecie). Alternatywne źródło surowców potrzebnych do produkcji elektronicznych pojazdów, sprzętu wojskowego czy turbin wiatrowych zabezpieczyłoby interesy Waszyngtonu.


Pozostało jeszcze 48% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (2)

  • sztygar(2019-08-25 20:04) Zgłoś naruszenie 30

    Po pierwsze, propozycja była kupna Grenlandii, aby zdecydowanie i intencje USA były jasne. Ale w grę może przecież wchodzić kupno części wyspy, np. tej niezamieszkałej, albo dzierżawa. Po drugie propozycja Trumpa może być po prostu wynikiem doniesień wywiadu, że Chiny chcą wystąpić lub już wystąpiły - tylko nieoficjalnie, z podobną propozycją. Chiny nie są państwem arktycznym, a mają wielką chrapkę na złoża węglowodorów w Arktyce. Ktoś myśli że bez walki sobie Arktykę odpuszczą? Różne gamonie wyśmiewają teraz Trumpa, co zrobią jak Grenlandczycy będą chcieli o jego propozycji rozmawiać? Mała Dania nie ma środków i sił by wykorzystać potencjał Arktyki, ze wsparciem USA sytuacja wygląda zupełnie inaczej.

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2019-08-25 21:36) Zgłoś naruszenie 02

    Myśli też , że można - bez wojny - okraść inny kraj , do spółki z zawodowymi złodziejami ...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie