statystyki

Pracownicze Plany Kapitałowe czy Program Pełen Korekt?

autor: Patrycja Otto25.07.2019, 08:00; Aktualizacja: 25.07.2019, 08:55
Ministerstwo Finansów, autor ustawy o PPK, zapewnia, że prowadzi już konsultacje z Polskim Funduszem Rozwoju. I liczy na to, że wątpliwości uda się wyjaśnić i nie trzeba będzie nowelizować przepisów.

Ministerstwo Finansów, autor ustawy o PPK, zapewnia, że prowadzi już konsultacje z Polskim Funduszem Rozwoju. I liczy na to, że wątpliwości uda się wyjaśnić i nie trzeba będzie nowelizować przepisów.źródło: ShutterStock

To drugie rozwinięcie skrótu PPK sugerują eksperci, patrząc na niejasności w przepisach. Bo zwłaszcza przełom roku może upłynąć pracodawcom na poprawianiu dokumentacji płacowej

Pracownicze plany kapitałowe, które od 1 lipca muszą być tworzone przez pracodawców zatrudniających powyżej 250 pracowników, już spędzają im sen z powiek. Firmy obawiają się bowiem zamieszania, jakie mogą wywołać nowe przepisy. A to – jak zaznaczają eksperci – może mieć miejsce po raz pierwszy na przełomie roku. Pracodawcy do 25 października mają bowiem czas na zawarcie umowy o zarządzanie PPK, a na umowę o prowadzenie programu – do 12 listopada br. To oznacza, że dopiero po tym terminie pełną parą ruszy odprowadzanie składek, przy czym będzie to też okres, w którym będą pojawiały się deklaracje pracowników o wystąpieniu z systemu – w związku z czym konieczne będzie korygowanie dokumentów rozliczeniowych.

Zwrot po deklaracji

Największe obawy budzi art. 23 ust. 4 ustawy o PPK, który określa, od kiedy nie pobiera i nie dokonuje się wpłat do PPK za uczestnika składającego rezygnację. Zgodnie z nim podmiot zatrudniający nie dokonuje tych wpłat począwszy od miesiąca, w którym została złożona deklaracja o rezygnacji z programu. Tym samym wpłaty pobrane w tym miesiącu podlegają zwrotowi. Dla pracodawców oznacza to konieczność korekt wysokości wynagrodzenia, składek ZUS czy podatku dochodowego. Jak zauważa Robert Lisicki, radca prawny, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan, w świetle wykładni tego przepisu, jeśli wynagrodzenie przysługujące za miesiąc listopad wypłacane jest do 10 grudnia, to wpłata do PPK dokonywana jest do 15 stycznia kolejnego roku. Uczestnik może wówczas złożyć deklarację o rezygnacji do końca stycznia. A w tej sytuacji musi zostać dokonany zwrot za pobraną w styczniu wpłatę do PPK z tytułu wynagrodzenia listopadowego. – To wzbudza szczególne kontrowersje. Przeprowadzenie procedury zwrotu po dwóch miesiącach od obliczenia i pobrania wpłaty oznacza bowiem więcej obowiązków po stronie pracodawców, a tym samym dojdzie do ogromnego zamieszania na przełomie 2019 i 2020 r. – mówi Robert Lisicki.


Pozostało jeszcze 84% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (7)

  • j.(2019-08-11 16:02) Zgłoś naruszenie 10

    Ciekawe, jak ma sobie z tym poradzić np. właściciel straganu z warzywami, który sam nie daje rady i chce zatrudnić legalnie JEDNEGO pracownika... Jak to jest w praktyce, to można się domyślać, ale tak co do zasady, działając legalnie, jak sobie ustawodawca to wyobraża?... Prowadzenie działalności gospodarczej w naszym kraju przypomina udział w zawodach w skoku wzwyż, w których poprzeczka jest ustawiona na wysokości 3 m a organizator zawodów raz po raz jeszcze ją podnosi puszczając oko do uczestników i mówiąc: "Ano... jak chcecie skakać w tych zawodach, no to wasza sprawa, jak sobie poradzicie..." No i... zawodnicy sobie radzą, jak mogą, bo przecież szemrane przysłowie mówi, że "każdy orze, jak może"... Ale jak tu nie "orać", skoro organizator zawodów za żadne skarby nie chce się zgodzić na obniżenie tej przeklętej poprzeczki do jakiejś rozsądnej wysokości, tylko jeszcze raz po raz kombinuje, jak tu ją podnieść?... Od 2021 nawet ten właściciel straganu będzie musiał tworzyć PPK. Jak sobie to władza wyobraża? Kto udźwignie ten ogrom obowiązków jakie ciągle spadają na pracodawców? Duże firmy sobie poradzą, bo mają możliwość zatrudnienia do wszystkiego specjalistów, mają na to pieniądze, mają możliwości, ale co mają zrobić ci najmniejsi pracodawcy?

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • katia(2019-08-07 15:49) Zgłoś naruszenie 10

    Przecież w każdym programie są zmiany, nawet jeśli coś już jakiś czas funkcjonuje to można poprawić lub udoskonalić. Ja znam wiele takich przypadków i uważam że nie ma w tym nic złego

    Odpowiedz
  • Amanda(2019-07-27 14:32) Zgłoś naruszenie 10

    To fakt program jest co chwile weryfikowany. A na drugą reke to moze to i dobrze bo weryfikacje są głównie na korzysc spoleczenstwa a o to przeciez głównie chodzi w oszczedzaniu - zeby rzeczywiscie bylo uczciwie i zgodnie z zasadami pro republica bono

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Rupert(2019-08-16 11:53) Zgłoś naruszenie 00

    Jedyne co masz zagwarantowane - to śmierć. Problemem jest tylko to, że nie wiadomo kiedy ona nastąpi. Reszta to iluzja i czcze gadanie. Bo nikt niczego nam zagwarantować nie może.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie