Wiele wskazuje na to, że o zwycięstwie PiS lub Koalicji Europejskiej, które idą łeb w łeb w sondażach, może zadecydować coś, na co zwracamy mniej uwagi niż na partyjne słupki – frekwencja. Od poziomu mobilizacji wyborczej Polaków zależeć będzie, czy opozycji uda się przełamać zwycięską passę PIS czy też formacja Kaczyńskiego wygra po raz piąty z rzędu (!) głosowanie powszechne.

Analiza mobilizacji w grupach płci, wieku, wykształcenia, miejsca zamieszkania, poglądów i religijności wskazuje na nieco większe szanse Koalicji Europejskiej niż PiS.

OKO.press w analizie korzysta z najpełniejszych danych o frekwencji, jakie przedstawia CBOS. O ile pomiar poparcia dla sił politycznych w sondażach CBOS budzi kontrowersje, o tyle ta sondażownia trafnie przewiduje trendy dotyczące frekwencji wyborczej. Przed październikiem 2018 CBOS zwiastował, że możemy spodziewać się najwyższego uczestnictwa w historii wyborów samorządowych. I rzeczywiście, do urn poszło 55 proc. uprawnionych – o ok. 7-10 pkt proc. więcej niż zwykle.

Podobnie sytuacja wygląda z wyborami do Parlamentu Europejskiego. CBOS przeprowadził jak dotąd trzy sondaże wyborów do Parlamentu Europejskiego – w lutym, marcu i kwietniu 2019. Wynika z nich, że zarówno zainteresowanie głosowaniem, jak i konkretne deklaracje udziału w wyborach europejskich są najwyższe w historii. W dotychczasowych eurowyborach frekwencja wyniosła w Polsce:

• w 2004 – 20,9 proc.;
• w 2009 – 24,5 proc.;
• w 2014 – 23,8 proc.

Według opublikowanego 6 maja sondażu CBOS zainteresowanie wyborami europejskimi deklarowało 56 proc. Polaków. W poprzednich eurowyborach na tym samym etapie kampanii – w marcu 2014 roku – było to zaledwie 33 proc. Wzrost aż o 23 punkty proc.

Podobny skok zanotowano w zapowiedziach udziału w głosowaniu: w kwietniu 2019 – aż 60 proc. , w kwietniu 2014 – zaledwie 37 proc. Identyczny wzrost o 23 punkty proc.
Co więcej, występuje tendencja wzrostowa z miesiąca na miesiąc. Zainteresowanie eurowyborami między lutym a kwietniem 2019 wzrosło o 12 punktów proc. (z 44 do 56 proc.), a deklaracje udziału w głosowaniu – o 8 punktów proc. (z 52 do 60 proc.).

Więcej na  https://oko.press/