statystyki

Sprawiedliwość społeczną mamy w Konstytucji, ale system, w którym żyjemy, jest jej zaprzeczeniem. Czas na zmiany?

autor: Sebastian Stodolak12.04.2019, 07:31; Aktualizacja: 12.04.2019, 10:03
społeczeństwo ludzie

I w takim państwie, niestety, żyjemy. A można posunąć się jeszcze dalej i zapytać w ślad za św. Augustynem: „Czymże są więc wyzute ze sprawiedliwości państwa, jeśli nie bandami rozbójników?”.źródło: ShutterStock

Sprawiedliwość społeczną wpisaliśmy sobie w konstytucję jako zasadę fundamentalną dla ustroju, ale system, w którym żyjemy, jest jej zaprzeczeniem. Czas to zmienić.

M y się nie boimy zwrotu „sprawiedliwość społeczna” – odważnie oświadczył Jarosław Kaczyński na spotkaniu z mieszkańcami Gorlic jesienią zeszłego roku. Wkrótce, jak przystało na człowieka czynu, w ślad za deklaracjami poszły kolejne deklaracje. Sprawiedliwość społeczną ma wzmocnić piątka Kaczyńskiego – pakiet pięciu głównych obietnic wyborczych prezesa PiS. Ale właściwie każda partia w Polsce ma swój pomysł na to, jak ją osiągnąć. W ostatnich 30 latach nie było ugrupowania, które wygrałoby wybory bez – przynajmniej symbolicznego – odwołania się do tego pojęcia. W końcu państwo polskie zgodnie z postanowieniem konstytucji ma sprawiedliwość społeczną urzeczywistniać. Ale właśnie – czy urzeczywistnia?

Cóż, jeśli konstytucja rozgrzewa debatę publiczną, to w kwestii ustrojowych technikaliów. Są one o tyle istotne, o ile związane z personaliami (kto kogo powołuje i kiedy). Stanowią więc w naturalny sposób paliwo politycznej nawalanki. Mieliśmy tego próbkę, gdy opozycja z rządem wykłócali się np. o skład Trybunału Konstytucyjnego czy Krajowej Rady Sądownictwa. Tyle że konstytucja opiera się nie na technikaliach, lecz na pojęciach ogólnych (wolności, równości i sprawiedliwości itd.), a te wymagają myślenia w kategoriach abstrakcji i nie detonują automatycznie sporów personalnych. Nie są więc politycznie sexy. Gorzej! Traktowanie ich ze zbytnią powagą oznaczałoby polityczne ograniczenia, a ludzie u władzy ograniczać się nie chcą.

Magazyn

Magazyn

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ideologiczne fundamenty naszego ustroju są w efekcie nie tylko zaniedbane, ale też wypaczone. Od 30 lat powstaje w Polsce system będący zaprzeczeniem jego nominalnych wartości. Wolność i równość stają się w nim nie prawem, lecz przywilejem, w wyniku czego rośnie społeczna niesprawiedliwość i poczucie powszechnej krzywdy.


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (4)

  • apel o równe traktowanie(2019-04-12 15:44) Zgłoś naruszenie 61

    W Polsce rządzą ludzie czarnej mafii. Wszyscy u władzy od 1989 r. pozwalali im na wszystko. Bóg, honor i Ojczyzna - to były hasła dla ubogich, władza nasza od zawsze kazała sobie dobrze płacić za ,,służbę" wobec narodu. Dwórki Glapy po te 40 tys. na m-c, sprzątaczki w w Sejmie za najniższą krajową. I tak ci którym się należy po 10, 20 - 30 tys. PLN, chcą oczyścić naród z niegodnych. Zostaną sami przepasieni. Kto będzie na armię przepłacanych nierobiszy pracował?

    Odpowiedz
  • sw(2019-04-12 13:37) Zgłoś naruszenie 54

    Jak i co mówić o sprawiedliwości społecznej w państwie w którym rządząca partia PiS z przybudówkami i Prezydent kilka razy już złamali Konstytucję i dobrze im się powodzi.

    Odpowiedz
  • Oo(2019-04-12 13:51) Zgłoś naruszenie 12

    Moim zdaniem sprawiedliwość społeczną (oraz wolność i równość) mógł nam zapewnić tylko i wyłącznie Związek Radziecki. Niestety, w Rosji wygrał zdrowy rozsądek.

    Odpowiedz
  • green(2019-04-12 09:57) Zgłoś naruszenie 00

    Kto to bedzie dalej zmienial ?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie