statystyki

Brak sojuszników i niezorganizowana opozycja. Oto niemrawy bunt Serbów

autor: Mariusz Janik23.03.2019, 17:30
Serbia. Flaga Serbii

W ostatni weekend było jednak inaczej. Demonstracja przeciągnęła się na niedzielę i jej uczestnicy w końcu zebrali się pod rezydencją Vučicia, a później ruszyli pod siedzibę RTS, publicznego radia i telewizji.źródło: ShutterStock

Gotov je, już gotowy – krzyczeli protestujący, gdy reżim Slobodana Miloszevicia chylił się ku upadkowi. Odstavka, dymisja – skandują dziś pod adresem prezydenta Aleksandra Vučicia, dawnego współpracownika Miloszevicia. O ironio, chodzi o polityka, który konsekwentnie popychał Serbię w kierunku Zachodu.

N ie boję się was – ucinał prezydent Aleksandar Vučić w telewizyjnym wystąpieniu wyemitowanym, gdy wzburzony tłum dotarł pod jego rezydencję w Belgradzie. – Im się wydaje, że mają prawo – ten tysiąc faszystów, chuliganów i złodziei, co tam stoi – do decydowania o losie kraju. Ale Serbia to demokratyczny kraj, kraj prawa i porządku, i Serbia wie, jak odpowiedzieć – dorzucał twardo.

Ale mimo tej odprawy Vučić nie może czuć się pewnie. Jego przeciwnicy wychodzą na ulice największych serbskich miast w każdy weekend, już 15 tygodni z rzędu. Przez poprzednie trzy miesiące protesty bywały hałaśliwe, lecz zwykle kończyły się na wiecach organizowanych przez liderów opozycji – od socjalistów po nowe pokolenie nacjonalistów – i uczestnicy rozchodzili się do domu.


Pozostało 94% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie