Osiecki: Czy Rabiej zaszkodził opozycji i pomógł PiS?

autor: Grzegorz Osiecki21.03.2019, 07:50; Aktualizacja: 21.03.2019, 07:55
Grzegorz Osiecki

Grzegorz Osieckiźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Górski

Dostaliśmy piłkę do ścięcia, grzech byłoby nie skorzystać” – słyszę od polityków PiS po wywiadzie Pawła Rabieja dla DGP. – Nie jestem zwolennikiem zmieniania społeczeństwa na siłę, więc jestem za etapowaniem: najpierw wprowadźmy związki partnerskie, potem równość małżeńską, a na koniec przyjdzie czas na adopcję dzieci – mówił w rozmowie z Robertem Mazurkiem wiceprezydent Warszawy. Nie trzeba być Seneką, żeby szukać korzyści politycznych w tych słowach.

Skoro w Polsce kontrowersje budzą związki partnerskie, to poruszanie tematów takich jak wprowadzenie homoseksualnych małżeństw, nie mówiąc o adopcji dzieci, musi być prezentem w kampanii PiS. Konsekwencją wywiadu były słowa Jarosława Kaczyńskiego na sobotniej konwencji PiS: „Wara od naszych dzieci”. Gdyby wierzyć części komentatorów – po słowach Rabieja wybory są już przesądzone .

T o jednak uproszczona interpretacja. Podbijanie tematu karty LGBT czy wypowiedź Rabieja pewnie nie przysłużyły się notowaniom Koalicji Europejskiej. Czym innym jest jednak odpowiedź na pytanie, czy takie słowa mogą być punktem zwrotnym w kampanii. Otóż wcale nie muszą.

N arastająca polaryzacja powoduje, że spór staje się ważniejszy od przedmiotu tego sporu. – To widać w badaniach. W zasadzie nie ma miejsca na coś, co nie jest PiS-em albo anty-PiS-em. Trzeba się opowiedzieć – mówi nam jeden ze sztabowców. To widać zwłaszcza w mediach społecznościowych. Tam od dawna obowiązuje zasada znana z Dzikiego Zachodu – „Najpierw strzelaj, potem pytaj”. J eśli PiS zarzuca, że przedszkola i szkoły staną się ośrodkami seksualizacji dzieci i młodzieży, czołowi opozycyjni politycy dementują. Ale internauci o sympatiach antypisowskich nie wdają się już w polemiki. Za to jako kontrargument pojawia się pogląd o PiS kryjącym pedofilię w Kościele. Po drugiej stronie jest podobnie. Gdy PO zaczęła grać argumentem premii w rządzie Beaty Szydło czy wynagrodzeniami współpracowniczek prezesa NBP Adama Glapińskiego, natychmiast przywoływano lukę w VAT z konkluzją: „A wy ukradliście więcej”.


Pozostało jeszcze 48% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

  • 1(2019-03-21 12:55) Zgłoś naruszenie 10

    Z przyczyn czysto logicznych, wszystkich piszących podobne niusy, bardzo gorąco proszę o nie nadużywanie słowa "małżeństwo", bo to trochę tak, jak nazywanie każdej liczby cyfrą, wyrazu literą itp. Małżeństwo jet społeczną jednostką podstawową i jego wydźwięk wskazuje jednoznacznie kto w taki związek wchodzi. Wszyscy nowocześni inaczej niech uprzejmie sobie wymyślą jakąś inną, zapewne piękną nazwę. W końcu jak we wszystkim co nowoczesne, tak i w nowomowie, szybko się wykażą. Nie będę ich tutaj wyręczał, choć słowa same cisną do ust, aby nie urazić ich nowoczesnej wrażliwości. Zatem raz jeszcze proszę o nie nadużywanie tego terminu, a tym wymienionym w artykule ludziom pozostaje mi życzyć tylko zdrowia, bo wszystko inne jak widać już na nich spłynęło.

    Odpowiedz
  • ojciec i dziadek w kupie(2019-03-21 08:34) Zgłoś naruszenie 10

    wolalbym zeby sie w koncu zamknal ja mu nie zagladam do jego zycia wiec niech juz przestanie lzec ale prezydentem nie powinien byc od tych marzen o dzieciach strach mnie oblecial

    Odpowiedz
  • i tyle w temacie związków(2019-03-21 08:14) Zgłoś naruszenie 10

    No cóż w tym kraju każdy może być świadomym lub nieświadomym kretem dewelopera z Nowogrodzkiej. Ważne aby nie był kojarzony z PRL-em.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie