Liderka Inicjatywy Polska Barbara Nowacka została zapytana na antenie TVN 24, ile razy zdążyła pożałować swego transferu i dołączenia do koalicji PO i Nowoczesnej. Odpowiedziała, że absolutnie ani razu. "Nie żałuję. To bardzo mądra, potrzebna dla Polski decyzja" - oceniła.

Pytana, czy niepodpisanie karty LGBT+ przez Rafała Trzaskowskiego w Warszawie było takim momentem, w którym pomyślała "po co mi to było" Nowacka powiedziała, że Trzaskowski tę kartę podpisze. "I co więcej, jest jedynym kandydatem, który na pewno ją będzie mógł wdrożyć, ponieważ będzie prezydentem Warszawy i będzie dbał o to, by prawa również osób LGBT+ były w Warszawie przestrzegane (...)" - podkreśliła.

Karta LGBT+, zakłada m.in. wsparcie dla osób mniejszości seksualnych i Parady Równości. Karta zakłada m.in. utworzenie hostelu interwencyjnego dla osób homoseksualnych i transpłciowych, wprowadzenie dodatkowych zajęć w szkołach dot. edukacji seksualnej i programu szkoły wolnej od dyskryminacji oraz infolinii dla osób LGBT.

Na uwagę, że Trzaskowski mógł podpisać kartę LGBT + "tysiąc razy" zaznaczyła, że gdyby to była jej decyzja, podpisałaby ją wcześniej. "Ale z drugiej strony też męczące jest to, że wszystko ma być szybko podpisywane na kolanie" - dodała. Wyraziła nadzieję, że Rafał Trzaskowski podpisze kartę przed drugą turą wyborów prezydenta Warszawy, "z odpowiednią oprawą", a przede wszystkim wdroży, ponieważ - jak powiedziała - w tej kwestii chodzi o symbole, ale również o skuteczność.

Jak oceniła, w karcie nie ma kontrowersyjnych zapisów i "to są rzeczy dosyć oczywiste". "Doskonale wiemy, jak potrzebny chociażby jest hostel dla osób, które bardzo często uciekają przed przemocą" - wskazała.

Pytana, czy warszawskim szkołom potrzebna jest instytucja osób kontaktowych dla uczniów LGBT, i czy jest to największy problem warszawskiego szkolnictwa, odparła, że nie uważa, że to jest największy problem. "Natomiast dla osób LGBT będących dzieciakami w szkołach myślę, że to jest istotne" - powiedziała. "Nie możemy tak sobie uznać, czy to jest najważniejsze czy nie" - oceniła.

Komentują uwagę, że w szkołach być może bardziej przydałyby się osoby kontaktowe, które by śledziły czy dzieci nie biorą narkotyków, nie piją alkoholu, nie mają depresji odparła, że potrzeby są różne, nie można ich wartościować i każdą potrzebę trzeba uszanować. Zapowiedziała jednocześnie, że jeśli prowadzący rozmowę miałby pomysł karty dotyczącej zapobiegania narkomanii, przekazałby ją Rafałowi Trzaskowskiemu.

Liderka Inicjatywy Polska została też zapytana, czy nie czuje dyskomfortu, popierając Hannę Zdanowską - kandydatkę na prezydent Łodzi z prawomocnym wyrokiem.

Nowacka oceniła, że Hanna Zdanowska jest bardzo dobrą prezydent Łodzi. Wskazała, że nie ma wyroku za to, w jaki sposób działała jako prezydent, tylko za sprawy osobiste. "Jest dobrym prezydentem; łodzianie i łodzianki będą decydować 21 października czy Hanna Zdanowska zasługuje na ich zaufanie, czy nie. Natomiast na pewno nie będzie o tym decydował jakiś pan Sasin, który przyjeżdża i informuje, kto może a kto nie może jego zdaniem być prezydentem" - wyjaśniła. "To jest szantaż polityczny i temu będziemy się przeciwstawiać" - dodała.

Pod koniec września Sąd Okręgowy w Łodzi uznał Zdanowską za winną poświadczenia w 2008 r. nieprawdy w dokumentach w celu uzyskania kredytu przez jej partnera i skazał ją na karę 20 tys. zł grzywny.

Zgodnie z kodeksem wyborczym obecna prezydent miasta może startować w wyborach, ale ustawa o pracownikach samorządowych zakazuje obejmowania urzędu osobom prawomocnie skazanym. W takim wypadku wojewoda może zawnioskować o wygaszenie mandatu Zdanowskiej. Zgodę na to musi wyrazić Rada Miejska. Jeśli rada się nie zgodzi wojewoda rozporządzeniem zastępczym wygasza mandat. To rozporządzenie podlega zaskarżeniu najpierw do WSA, a później jest skarga kasacyjna do NSA. Orzeczenie NSA jest ostateczne.