Nowoczesna nie może poprzeć projektu budżetu, w którym poprzez nowe podatki i opłaty rząd wyciąga pieniądze z kieszeni Polaków, a nie od oszustów i złodziei - mówiła podczas debaty budżetowej w imieniu klubu Nowoczesnej Paulina Hennig-Kloska.

Wniosła o odrzucenie projektu ustawy budżetowej w pierwszym czytaniu. Jak mówiła Hennig-Kloska, przez ostatnie 3 lata rząd PiS nałożył 30 nowych podatków, opłat i danin. "To są realne pieniądze, które wyciągnęliście z kieszeni nie oszustów i złodziei, ale z kieszeni Polaków" - oświadczyła.

Wskazywała m.in. podatek bankowy, za który mieli zapłacić klienci banków, opłatę emisyjną w cenie paliwa czy recyklingową - czyli płatne reklamówki. "Wszystkie te opłaty w sposób pośredni obciążają nasze zakupy" - wskazała. "Taka polityka rządu wywołuje biedę" - oceniła posłanka Nowoczesnej. "Rząd daje masę powodów, żeby nie iść do pracy, zostawać w domach i żyć z zasiłków" - dodała.

Odnosząc się do planowanego przez rząd deficytu Hennig-Kloska przypomniała, że 13 krajów UE planuje w przyszłym roku nadwyżkę budżetową, a osiem dalszych - deficyt zerowy albo niższy niż w Polsce. Zwróciła uwagę, że stopa inwestycji jest najniższa od 22 lat. "Od dwóch lat słyszymy, że nastąpi odbicie w inwestycjach i go nie ma" - podkreśliła, zwracając uwagę, że w "planie Morawieckiego" założono stopę inwestycji 25 proc. a jest 17,8 proc.(PAP)