statystyki

Andrysiak: Protestujący, czego chcecie

autor: Andrzej Andrysiak05.08.2017, 17:00
Andrzej Andrysiak,  zastępca redaktora naczelnego DGP

Andrzej Andrysiak, zastępca redaktora naczelnego DGPźródło: DGP

Protestowaliście? Paliliście świeczki w łańcuchach światła, krzyczeliście z wściekłością przeciw Kaczorowi, wznosiliście dłonie w geście zwycięstwa? A potraficie sobie wyobrazić, że te wasze demonstracje wcale nie były przełomowe, że te setki tysięcy was na ulicach może i stały tam w dobrej sprawie, może zablokują na chwilę pochód Kaczyńskiego ku rządom twardej ręki, ośmielą prezydenta, by zaczął samodzielnie myśleć, ale wcale nie dotknęły najistotniejszego? Wiedzieliście, czego nie chcecie. A czego chcecie?

***

Gdy trwa bitwa, nie myślisz o dyplomacji, powtarza mi znajomy, a ja niby go rozumiem, bo w swoich protestach jest szczery, na ulicy spędził długie godziny i wcale nie jest tak nierozgarnięty politycznie, za jakiego chciałby uchodzić. Bo chce. Polityka jest zła, brudna, nie dla niego, i choć skończył już czterdzieści lat, tkwi w tym swoim młodzieńczym sprzeciwie. Ogarnęła go euforia, gdy prezydent Duda pękł i zawetował dwie ustawy. Jednocześnie zdaje sobie sprawę, że do zwycięstwa daleko, gorzej, ono nawet nie świta na horyzoncie, a świeczki trzeba schować do szuflady, a nie wyrzucać na śmietnik, bo jak nic wkrótce będą potrzebne. Wciąż powtarza, że nie chce Kaczora, PiS i konserwy, nie chce faszystów, dyktatorów i półgłówków, którzy widzą tylko to, co im poda przekaz dnia, a jednak o przyszłość nie mogę się z nim pokłócić. Zbyt jest dla niego niesprecyzowana, zbyt wiele sprzecznych niesie oczekiwań, racji i wariantów, by mógł dokonać racjonalnego wyboru. Bo wybór musi być racjonalny, musi być za i przeciw, inaczej wpadnie w tę samą pułapkę, co kaczyści. Na ulicę wygnały go emocje, ale chowa je go kieszeni, gdy ma się opowiedzieć.

To największy problem anty-PiS-u. Żeby wygrać, trzeba mieć czym.

***

Posłuchajcie.

„Zasłony, gruby złocisty aksamit, są zasunięte przez cały dzień, w przeciwnym razie do mieszkania mogłoby wniknąć zło: cudzoziemskość. Zagranica, obcość. On jest środkiem koła. Ruch promieniuje od niego. Któż nie marzył o tym, by zostać królem choćby jeden dzień? Ale on marzy o więcej niż jednym dniu; czuje, jak z czubków jego palców wysuwają się pajęcze nici, którymi będzie kontrolował bieg historii. Jest czystą siłą, żywiołem; porusza się bez ruchu, działa bez czynów, mówi bez wydawania dźwięków. Jest iluzjonistą, którego sztuczką jest historia”.

To On, czyż nie? Pan marionetek, wielki poruszyciel, wszystko z niego, nic bez niego. Odgrodzony od świata, nie rozumie go ani nie lubi, wystarczy, że skinie, a poddani rzucą się w ogień. Wy też ulegliście jego magii. Uznajecie go za geniusza, któremu w pojedynkę udało się zaanektować Polskę. Zniszczył demokrację, jeszcze chwila i pozamyka was w więzieniach. Fakty? Jakie fakty. Obie strony w stanie wrzenia, nie czas na pochylanie się nad tabelkami.

Nie miejsce tu, by przytaczać cały wątek tej opowieści, ale między innymi właśnie za ten fragment „Szatańskich wersetów” na Salmana Rushdiego została rzucona fatwa. Został wyklęty i skazany na śmierć, której uniknął tylko dlatego, że w opiekę wzięły go brytyjskie służby, bo wyszydził guru irańskiej rewolucji. Ajatollah Chomeini nie lubił artystów. Mało który dyktator ich lubi, zwłaszcza jeśli dobierają się oni do jego biografii.

Wasz dyktator jest taki sam, czyż nie? Wszechmogący. Myśli sto lat do przodu, nigdy nie przegrywa, a jeśli już, to dlatego że sobie tak założył, ot, zrobić przystanek w drodze do wiktorii. Zarzucacie pisowcom polityczny obłęd i paranoję, a sami myślicie tak samo: wariant kremlowski. Jarosław umówił się z Andrzejem. Najpierw napisali ustawy po bandzie, potem, gdy wylegliście na ulice, odpuścili. Teraz napiszą kolejne, lżejsze, ale podkręcą je w Sejmie. Andrzej ich nie zawetuje, bo jego, a wy nie wylegniecie drugi raz na ulice, bo przecież Andrzej mówi, że PiS uległ. Putin tak robi. Więc Jarosław też może. A co, gorszy? Pewnie wielu z was przychyla się do tej wersji. W końcu geniusz.

Spuśćmy w końcu powietrze z tego balonu. Z kartką i długopisem zastanówmy się, czego ten geniusz dokonał. W końcu rządzi i majstruje przy Polsce już prawie dwa lata. 500+ – odhaczone, wiek emerytalny – też. Trybunał Konstytucyjny zdemolowany z sukcesem, ale sprawa okupiona została 12-miesięczną walką, wyhodowaniem na własnej piersi KOD i protestami ulicy i zagranicy. Telewizja TylkoPolska nadaje co potrzeba, ale lud się od niej odwraca i kasa też słabo płynie. Są jeszcze prokuratorzy pod butem, ale tu akurat nie trzeba było wielkich wygibasów, bo oni zawsze pamiętają, kto akurat rządzi. No i ostatni sukces – sądy powszechne uzależnione od delfina Ziobry.


Pozostało jeszcze 55% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020

Reklama

Komentarze (11)

  • konkluzja(2017-08-05 19:47) Zgłoś naruszenie 113

    Totalna oPOzycja - obłęd i paranoja . Rozwój Polski to dla nich tragedia - żeby było tak jak było

    Odpowiedz
  • Zniesmaczony(2017-08-05 17:39) Zgłoś naruszenie 107

    setki tysięcy demonstrantów ? Propaganda nie mniejsza niż za komuny

    Odpowiedz
  • Bert(2017-08-05 18:13) Zgłoś naruszenie 105

    Andrysiak, a gdzieś ty widział setki tysięcy , może na swoim picie od wuja axela. I nie banuj więcej tego wpisu, zafajdany "demokrato"

    Odpowiedz
  • Giovanni Giovannini(2017-08-05 18:20) Zgłoś naruszenie 95

    Jakie setki tyś.?? W Katowicach i Krakowie PODOBNO też były dziesiątki tyś. - kilka osób tam stało!

    Odpowiedz
  • raf(2017-08-05 22:50) Zgłoś naruszenie 50

    To jest tekst w "Gazecie Prawnej"? Litości...

    Odpowiedz
  • Kpiarz (2017-08-05 18:52) Zgłoś naruszenie 35

    Dziadku dziadku, krzyknął wnuczek. Czy to jest to o czym mi opowiadała babcia.? Tak wnuczku, rzecze dziadek - to trolle się odezwały. Po pełnej nienawiści mowie poznasz ich.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • ooj(2017-08-06 12:29) Zgłoś naruszenie 10

    Andrzejek zaczyna myśleć ale lepiej , żeby się liczył z faktami...

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-08-06 02:00) Zgłoś naruszenie 11

    Niestety panie Andrysiak nadal nie widzę powodów po stronie Totalnej Anemii do jakiegoś optymizmu. Protesty w obronie kasty sędziowskiej nie były tak liczne jak być powinny. Twardy lektorat anty PiS-u któremu zmniejszono emerytury do wysokości średniej w ZUS szacowany jest na 50 tys. osób. Biorąc pod uwagę, że niezadowoleni będą też małżonkowie i dzieci, chętnych przeciwstawienia się wszystkiemu co proponuje PiS powinno być jakieś 200 tys. O ile dobrze pamiętam, to nawet niesympatyzujące z rządem media przyznawały, że więcej było chętnych do oglądania Trumpa, lub brytyjskiej pary książęcej niż obrońców sądowego status quo. Zakładając nawet,że sprawa wywołała znaczne społeczne poruszenie, to finalne rozwiązanie, jest remisem, ze wskazaniem na PiS. W końcu za cenę dwóch wet prezydent obronił Kamińskiego i spowodował, że zakończyło się kontestowanie zmian wprowadzonych w TK. Wielu protestujących odebrało to jak kapitulanctwo i czuje się oszukana przez środowisko prawnicze. Jak by tego było mało czekamy na projekt zmian zaproponowanych przez prezydenta. Ten jak sądzę nie będzie się wcale spieszył. Zaproponować może wszystko, im później tym głębsze zmiany, bo emocjonalnymi protestami nie można grać zbyt długo, to paliwo wybuchowe, ale bardzo szybko wyczerpujące się. Nie oszukujmy się jak na razie nawet nie udało się wykreować jakiegoś przywództwa po stronie opozycji. Schetyna tak jak inni przywódcy partyjni są nie do przyjęcia dla konkurencji. Pan kucyk zamiast zjednoczyć wszystkie środowiska bardzo skutecznie ośmieszył siebie i cały ruch, pogrążając go w bagnie cwaniackich szwindli. czyli tego wszystkiego czego dość miała znaczna część społeczeństwa w 2015 roku. Poraża mnie czasami indolencja całej, kiedyś tak sprawnej machiny propagandowej, próby rozegrania przywództwa dla "męczennika" Frasyniuka i jego janczarów, była żałosna. To samo można powiedzieć o obecnej próbie wykreowania nieco zbuntowanego (ale stonowanego i rozważnego) trybuna ludowego, senatora Rulewskiego. Pozostaje oczywiście jeszcze, religijna już chyba, wiara w powrót "mesjasza" z Brukseli i w cud który nastąpi za jego sprawą. Tak doszliśmy do sedna sprawy, przy dotychczasowym sposobie działania najskuteczniejsze co może zrobić Totalna Amnezja, to głęboka i szczera modlitwa, aby przeciwko Kaczyńskiemu obrócił się PiS, w tym widziałbym największą szansę powodzenia.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie