statystyki

Prostsze dochodzenie roszczeń: Dla firm transportowych droga jednak kręta

autor: Marta Gadomska23.06.2017, 00:00

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Już we wtorek zaczną obowiązywać przepisy o prywatnym dochodzeniu roszczeń za naruszenie przepisów konkurencji i tym samym wszyscy, którzy stracą np. na zmowach cenowych, będą mogli się ubiegać o rekompensatę, wykorzystując nowe ułatwienia procesowe. Nie bez kozery piszę o tym w czasie przyszłym. Na private enforcement, bo o tym właśnie mowa, liczyły np. firmy z branży transportowej, które padły ofiarą kartelu czołowych producentów ciężarówek (wspólnie ustalali oni nie tylko ceny fabrycznych aut i ich podwyżki, ale przerzucali też na klientów koszty technologii zmniejszających emisje). Z ułatwień mogliby też skorzystać klienci oskarżonych o zmowę cenową producentów zegarków, cementu czy wózków dziecięcych. Ale niestety. Choć początkowo miało być inaczej, to ostatecznie nowa ustawa – co do zasady – będzie miała zastosowanie tylko do naruszeń powstałych po jej wejściu w życie. To niedobrze , bo nowe przepisy wprowadzają wiele uproszczeń. To pozwany będzie musiał udowodnić zarówno brak winy po swojej stronie, jak i to, że jego działania nie wyrządziły szkody. Ustawa wydłuża też – z 3 do 5 lat – termin przedawnienia dla roszczeń odszkodowawczych z tytułu praktyk antykonkurencyjnych. Daje też powodowi oręż w postaci wniosku o wyjawienie środka dowodowego, na podstawie którego sąd będzie mógł zobowiązać pozwanego oraz osoby trzecie (w tym np. prezesa UOKiK) do przekazania materiałów istotnych dla sprawy. Akurat z tego rozwiązania ofiary dotychczasowych naruszeń prawa konkurencji będą mogły skorzystać, ale prostszego dochodzenia roszczeń i tak im to raczej nie zagwarantuje. S woją drogą ciekawe, czy w ogóle polscy przedsiębiorcy docenią potencjał nowych przepisów. Wydaje się on być niemały, bo w krajach, w których private enforcement już funkcjonuje, wysokość odszkodowań dla ofiar antykonkurencyjnych porozumień potrafi przekroczyć wysokość nałożonych kar. Spektakularny przykład to wyrok Apelacyjnego Sądu Antymonopolowego w Londynie – na jego mocy sieć brytyjskich sklepów spożywczych Sainsbury’s upermarkets Ltd. uzyskała od MasterCard 68 mln funtów odszkodowania za zawyżanie opłaty interchange.  U nas z czasem też może być jak w Wielkiej Brytanii, Holandii czy Niemczech, szczególnie gdy koniunkturę na tego rodzaju powództwa rozkręcą sami prawnicy. Na klientów, do których prywatne dochodzenie roszczeń jest skierowane, już ostrzą sobie pazurki butikowe kancelarie. Ale pamiętajmy, że i tak do pełnego sukcesu potrzebna jest jeszcze właściwa praktyka sądów. Zapraszam do lektury. ⒸⓅ C2


Pozostało 1% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze FB:

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie