Według nieoficjalnych informacji Polskiego Radia, Komisja Europejska przyjęła "niekorzystny dla Polski mandat do negocjacji z Rosją ws. Nord Stream 2".

W piątek premier Beata Szydło wraz z premierem Danii Larsem Rasmussenem podpisali memorandum ws. budowy gazociągu Baltic Pipe, który ma połączyć polski system przesyłu gazu ze złożami na szelfie norweskim Morza Północnego.

Szymański podkreślił, że Polska przedstawi swoje szczegółowe stanowisko oficjalnie wobec mandatu negocjacyjnego umowy między UE a Rosją ws. Nord Stream 2 w momencie, kiedy będzie ten mandat ogłoszony publicznie.

„Dzisiaj można powiedzieć jedno, że umowa między UE a Federacją Rosyjską ws. Nord Stream 2 nie może służyć temu, aby unikać obowiązku, aby zwalniać z obowiązku stosowania prawa unijnego jedną z firm, w tym wypadku Gazprom" - powiedział.

„Oznaczałoby to, że taka umowa służy temu, by uprzywilejować rosyjskiego inwestora na rynku europejskim, co byłoby wyjątkowo szkodliwe dla UE, dla wiarygodności Komisji Europejskiej, byłoby to szkodliwe dla rynku gazu w UE” – dodał.

Według Szymańskiego, Nord Stream 2 to nie jest polski problem, a problem UE.

„My o swoje bezpieczeństwo energetyczne zadbamy w każdy wypadku, czego dobrym przejawem jest ta wizyta. Pani premier Beata Szydło dzisiaj podpisała bardzo ważne memorandum, które jest kolejnym krokiem do budowy dostępności do nierosyjskiego gazu dla polskich odbiorców i zrobimy to bez względu na to, co KE będzie robiła ws. Nord Stream” – zadeklarował wiceszef MSZ.

„Natomiast mamy prawo oczekiwać, tak jak wszyscy inni od KE, aby wywiązywała się ze swojego traktatowego obowiązku, jakim jest przestrzeganie prawa unijnego wobec każdego inwestora, każdego uczestnika rynku gazu. W tym wypadku, jeżeli miałoby to tak wyglądać, że mandat jest słaby, byłoby to uderzenie w interesy europejskie” – dodał.

Jak podkreślił Szymański, Polska będzie domagała się, aby mandat negocjacyjny ws. Nord Stream 2 odzwierciedlał wymagania prawa unijnego.

„Dla nas umowa międzyrządowa między UE a Federacją Rosyjską jest dopuszczalna, o ile służy temu, by egzekwować obowiązki, jakie ciążą na każdym inwestorze na rynku europejskim, aby egzekwować w tym wypadku przede wszystkim wobec Gazpromu” – podkreślił wiceszef MSZ.