Ks. Grzesiak był od lat kapelanem w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Jastrzębiu Zdroju, jeździł też na misje medyczne do Paragwaju, których celem jest pomaganie ubogim. Kuria zakazała mu wyjeżdżać na misje i odwołała z funkcji kapelana, co spotkało się ze sprzeciwem pacjentów i mieszkańców. 11 stycznia na duchownego nałożono karę suspensy, czyli zawieszenia w obowiązkach kapłańskich, uzasadniając to nieposłuszeństwem duchownego.

Ks. Grzesiak powiedział w czwartek PAP, że w cywilnym pozwie o ochronę dóbr osobistych skierowanym do sądu w Jastrzębiu Zdroju domaga się przeprosin za dwa dotyczące go sformułowania, które znalazły się w komunikatach, w których katowicka kuria wyjaśniała powody nałożenia kary suspensy. "Chodzi o insynuacje o mojej rzekomej niepoczytalności oraz te, w których zarzucono mi, jakoby na moje konto wpływały jakiekolwiek datki wiernych" - wyjaśnił.

"Zdecydowałem się skierować ten pozew po to, by domagać się wyłącznie prawdy. Zależy mi na ubogich, którym służymy. Możemy się z kurią nie zgadzać, ale ta sprawa uderza przede wszystkim w nich - potrzebujących" - podkreślił.

Oświadczenie w obronie ks. Grzesiaka wydali wolontariusze misji medycznej do Paragwaju. "My Wolontariusze Misji Medycznej do Paragwaju w latach 2011-16 wyrażamy nasze oburzenie i sprzeciw wobec nieprawdziwych zarzutów ze strony Kurii Metropolitalnej w Katowicach dotyczących działań ks. Wojciecha Grzesiaka, koordynatora tej misji" - napisali.

Podkreślili, że wyjazdy do Paragwaju nie są "fanaberią", lecz odpowiedzią na realne i poważne potrzeby mieszkańców z miasteczka Guarambare oraz w osadach indiańskich położonych w głębi kraju, tymczasem to, co się ostatnio wydarzyło wpływa negatywnie przede wszystkim na dalszą pomoc.

"Na podstawie wielu lat współpracy z ks. Wojciechem Grzesiakiem oraz posiadanej wiedzy medycznej i długiego doświadczenia zawodowego możemy powiedzieć, że insynuacje o jego +niepoczytalności+ są bardzo niestosowne i nieprawdziwe" - wskazali wolontariusze.

Wyjaśnili, że do jesieni 2014 r. wszystkie datki, w tym zbiórki wiernych przeznaczone na działalność misji, były gromadzone na koncie parafii Podwyższenia Świętego Krzyża w Jastrzębiu – Zdroju. W związku z rosnącymi potrzebami misji i troską o przejrzystość jej finansów powołano Stowarzyszenie Śląska Misja Medyczna "To-Misja". Przypomnieli, że ostatnie misje odbyły się przy współudziale Ministerstwa Spraw Zagranicznych, w programie "Wolontariat Polska Pomoc".

"Dla nas jako wierzących szczególnie przykre jest to, że nasza działalność charytatywna nie dość, że nie znajduje aprobaty, jest wręcz negowana i przedstawiana w złym świetle przez Arcybiskupa Katowickiego" - wskazali autorzy pisma i wyrazili przekonanie, że proponowane przez katowicką kurię rozwiązania świadczą o "całkowitej ignorancji" w tej dziedzinie.

Nałożenie na ks. Grzesiaka kary suspensy katowicka kuria tłumaczyła "uporczywym, pomimo napomnień, trwaniem w nieposłuszeństwie". "Pomimo wielu prób wyjścia naprzeciw licznym jego problemom, mającym miejsce od samego początku posługi kapłańskiej, jak również jego stanowi zdrowia, który rzutuje na jego zachowania i – jak sam twierdzi – ogranicza jego poczytalność, ks. Wojciech Grzesiak zdecydowanie wystąpił przeciw podjętym w dniu święceń zobowiązaniom, posługując się przy tym nieprawdą i powodując tym samym zamęt mający na celu odwrócenie uwagi od faktycznych przyczyn podjętych wobec niego decyzji" - napisał w oświadczeniu rzecznik metropolity katowickiego ks. Grzegorz Śmieciński.

Zgodnie z procedurami kościelnymi, ksiądz, który jest nieposłuszny wobec swego biskupa, trwa w uporze i nie podporządkowuje się jego decyzjom, może zostać ukarany suspensą lub nawet wydaleniem ze stanu kapłańskiego. Kara może mieć wymiar całkowity lub nie; określa się to w treści dekretu ordynariusza diecezji, którym kara jest nakładana. Suspensa należy do tzw. kar poprawczych - jej celem jest doprowadzenie do poprawy danego kapłana, który dopuścił się przestępstwa (w prawie kanonicznym, wobec swojego biskupa - PAP) i którego postępowanie zostało przez ordynariusza uznane za szkodliwe.

Do chwili nadania depeszy katowicka kuria nie skomentowała informacji o pozwie ks. Grzesiaka. (PAP)