Dodatkowe pieniądze na drogi mają pchnąć gospodarkę

Rząd chce zwiększyć dotację z budżetu państwa na dofinansowanie inwestycji na drogach samorządowych w 2020 r. o 3,8 mld zł, z tego 1,1 mld zł zostanie przekazane z puli przewidzianej w Funduszu Dróg Samorządowych (FDS) na 2021 r. / ShutterStock

Więcej środków na budowę dróg nie wystarczy. Trzeba przyśpieszyć ich wydatkowanie – mówią samorządowcy, którzy chcieliby gwarancji dofinansowania 80 proc. inwestycji.

Rząd chce zwiększyć dotację z budżetu państwa na dofinansowanie inwestycji na drogach samorządowych w 2020 r. o 3,8 mld zł, z tego 1,1 mld zł zostanie przekazane z puli przewidzianej w Funduszu Dróg Samorządowych (FDS) na 2021 r. Zakłada to projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania społeczno-gospodarczym skutkom COVID-19, który w ubiegłym tygodniu przyjął rząd. Na rozwiązaniach mają skorzystać między innymi firmy budowlane.

Koło ratunkowe

– Przyśpieszenie wydatków i wzrost środków na inwestycje w ramach Funduszu przychodzi w dobrym momencie. Małe, lokalne firmy obawiają się o swoją przyszłość, gdyż odczuwają już ograniczanie inwestycyjnych wydatków przez samorządy, a sytuacja niestety będzie się pogarszać – mówi Adrian Furgalski, prezes zespołu Doradców Gospodarczych TOR. Jego zdaniem wydatki inwestycyjne są jedną z recept na przezwyciężenie kryzysu gospodarczego, zaś „pieniądz kierowany przez rząd staje się obecnie pieniądzem najpewniejszym”.

Zadowoleni są także samorządowcy. Chociaż – jak zaznaczają – wydatkowanie środków z funduszu jest przesuwane rok do roku. – Chcielibyśmy, aby przedsięwzięcia były realizowane jak najszybciej – mówi Marek Wójcik ze Związku Miast Polskich. I podkreśla, że bez gwarancji dofinansowania na poziomie 80 proc. inwestycji samorządów nie będzie stać na wkład własny. – Blisko 1,5 tys. samorządów nie ma dziś nadwyżki operacyjnej. Ich dochody wystarczają tylko na wydatki bieżące – mówi ekspert ZMP.

Dofinansowanie z FDS / DGP

Zgodnie z ustawą o Funduszu Dróg Samorządowych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1430) wysokość dofinansowania ustala się, biorąc pod uwagę dochody własne danej jednostki samorządu. Samorządowcy zaznaczają jednak, że przy realizacji projektów infrastrukturalnych sporo kosztuje dokumentacja. – Samorządy mają obniżone dochody w związku ze zmniejszonymi wpływami z podatków oraz przez epidemię. W takiej sytuacji muszą mieć pewność, że gdy zapłacą za przygotowanie dokumentacji, będzie je stać na realizację projektu – mówi Marek Wójcik. Przy dużych przedsięwzięciach jest to kwestia rzędu kilkuset tysięcy złotych. Gminy i powiaty (w rozszerzonym zakresie), a także województwa mogą liczyć na wsparcie z Funduszu Inwestycji Lokalnych. Środki mogą przeznaczyć na wkład własny, ale jak zaznaczają samorządowcy – to potrzebna, ale niewystarczająca pomoc.

Subiektywne kryteria

Rząd planuje w ciągu 10 lat wydać na budowę dróg samorządowych 36 mld zł. Jednak wielu samorządowców kwestionuje zasady przyznawania pieniędzy z FDS. W dodatku analiza prof. Pawła Swianiewicza z UW pokazała, że samorządy nie są traktowane równo. Okazuje się, że mediana dotacji z FDS otrzymywanych przez samorządy rządzone przez PiS jest znacząco wyższa niż̇ w przypadku pozostałych.

– Od 2019 r. mamy już ponad 6,5 tys. realizowanych projektów. Ciężko przy takiej liczbie o „masowe” manipulacje – mówi Adrian Furgalski. I dodaje, że ustawa określa sposób podziału środków na województwa. Rozporządzenie wymienia elementy, które powinny być brane pod uwagę przy uznaniu zadania, są to na przykład poprawa stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego, zapewnienie spójności sieci dróg publicznych czy poprawa dostępności terenów inwestycyjnych.

– Z pewnością są to kryteria zabarwione pewną dozą subiektywizmu, ale nie wyobrażam sobie wprowadzania skomplikowanych algorytmów. W FDS przewidziane jest tyle środków, że jeśli ktoś przegrał w tym roku, to nie powinno dla niego zabraknąć miejsca na zaakceptowanej liście w roku przyszłym czy kolejnym – podkreśla ekspert. 

Etap legislacyjny

Projekt ustawy przyjęty przez rząd