Sporadyczne odwiedziny dziecka to za mało na ulgę w PIT

| Aktualizacja:
Zdaniem sądu, nie ma większego znaczenia to, że ojciec sporadycznie zawoził synów np. na zajęcia dodatkowe, skoro faktyczną pieczę nad ich rozwojem psychicznym i fizycznym sprawowała matka. / ShutterStock

Kto odwiedza dziecko tylko w zakresie nakazanym mu przez sąd, nie może twierdzić, że sprawuje opiekę rodzicielską. Nie ma więc prawa do podatkowej preferencji – orzekł WSA w Olsztynie.

Chodziło o rozwodnika, któremu sąd ograniczył władzę rodzicielską, w tym prawo współdecydowania o edukacji i sposobie spędzania wolnego czasu przez dzieci.

W praktyce ojciec zawoził synów na zajęcia z logopedą i fizjoterapeutą i odbierał je raz w tygodniu z przedszkola.

Opiekę nad dwójką synów przejęła matka. Uważała, że to ona sprawuje wyłączną władzę rodzicielską nad dziećmi i w związku z tym w zeznaniu podatkowym za 2014 r. odliczyła całą ulgę prorodzinną.

Okazało się jednak, że jej były mąż również odliczył ulgę – w połowie wysokości. Uznał, że nadal uczestniczy w wychowaniu dzieci, więc ma prawo do podatkowej preferencji.

Potwierdził to naczelnik urzędu skarbowego po zbadaniu sprawy. Stwierdził, że ograniczenie władzy rodzicielskiej nie oznacza jej utraty. Nie musi też ona oznaczać stałego zamieszkiwania z potomkiem, bo przejawia się również „dbałością o dziecko, zainteresowaniem jego sprawami, zapewnianiem jego potrzeb egzystencjalnych, edukacyjnych”.

Naczelnik uznał więc, że skoro byli małżonkowie nie dogadali się w sprawie podziału ulgi, to powinni korzystać z niej po połowie. Zażądał więc od kobiety dopłaty podatku. Stanowisko to potwierdził dyrektor izby administracji skarbowej.

Innego zdania był Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie. Zgodził się z kobietą, że skoro samodzielnie zajmuje się wszystkimi sprawami związanymi z wychowaniem synów, to powinna mieć prawo do całej ulgi prorodzinnej. Wyjaśnił, że z preferencji nie może skorzystać rodzic, którego wykonywanie władzy rodzicielskiej ogranicza się do kontaktów z dziećmi w zakresie ustalonym przez sąd.

Zdaniem sądu, nie ma większego znaczenia to, że ojciec sporadycznie zawoził synów np. na zajęcia dodatkowe, skoro faktyczną pieczę nad ich rozwojem psychicznym i fizycznym sprawowała matka.

Wyrok jest nieprawomocny. 

orzecznictwo

Wyrok WSA w Olsztynie z 15 maja 2019 r., sygn. akt I SA/Ol 59/19.