WSA: Konstytucja nie zabrania legalizacji związków osób homoseksualnych

| Aktualizacja:
Kluczowe w jego orzeczeniu jest stwierdzenie, że inicjatywa leży po stronie ustawodawcy. Mam świadomość, że nie nastąpi to za obecnych rządzących, ale jednak ścieżka zaczęła być wydeptywana – mówi mec. Kuczyński. Zapowiada też, że sprawa na tym etapie się nie skończy, bo zamierza zaskarżyć wyrok do NSA. / ShutterStock

Konstytucja nie stoi na przeszkodzie zalegalizowaniu w Polsce związków osób homoseksualnych. Tak orzekł Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w sprawie Jakuba Kwiecińskiego i Dawida Mycka, którzy starali się o wpisanie do rejestru stanu cywilnego aktu małżeństwa zawartego za granicą. – To pierwszy przypadek, kiedy sąd administracyjny w ogóle odniósł się do możliwości wprowadzenia w Polsce związków jednopłciowych – podkreśla Adam Kuczyński, radca prawny, który reprezentował parę przed WSA.

Jakub i Dawid półtora roku temu wzięli ślub w Portugalii (ustawa usuwająca przeszkody do zawierania związków jednopłciowych została tam uchwalona przed ośmioma laty). Po powrocie próbowali zarejestrować zmianę stanu cywilnego w polskim urzędzie. Ich wniosek o przeniesienie zagranicznego aktu małżeństwa w drodze transkrypcji został jednak odrzucony – najpierw przez urzędników, później przez wojewodę. Przy pomocy mec. Kuczyńskiego i Kampanii przeciwko Homofobii Jakub i Dawid złożyli więc skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Ten także odmówił wpisania aktu małżeństwa jednopłciowego do rejestru stanu cywilnego, ale w przeciwieństwie do wcześniejszych orzeczeń organów administracji w podobnych sprawach, nie wykluczył, że w przyszłości byłoby to możliwe.

Dotychczas urzędy i wojewodowie zgodnie odrzucali wnioski zalegalizowanych par homoseksualnych, powołując się przede wszystkim na art. 18 konstytucji. Zgodnie z nim małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny znajduje się pod ochroną i opieką RP. Z tego przepisu wyprowadzano zaś wniosek, że polskie prawo nie przewiduje możliwości zawarcia związku małżeńskiego między dwiema kobietami lub mężczyznami. Zarejestrowanie go w kraju byłoby zatem sprzeczne z podstawowymi zasadami porządku prawnego RP (wśród nich znajdują się także podstawowe uregulowania prawa rodzinnego). Aby dopilnować, że żaden urząd stanu cywilnego nie wyłamie się z tej obowiązującej wykładni, Prokuratura Krajowa nadała nawet szczególny priorytet sprawom o wydanie zaświadczenia o stanie cywilnym osób homoseksualnych, które wzięły ślub za granicą. Zastępca prokuratora generalnego Robert Hernand wydał śledczym zalecenie, aby pozyskiwali informacje na temat toczących się postępowań o transkrypcję, a także zgłaszali w nich swój udział. W ramach „ochrony praworządności” mieli przypominać o tym, że „transkrypcja jako sprzeczna z podstawowymi zasadami porządku prawnego Polski jest niedopuszczalna”.

Nawet jeśli sprawa trafiała do sądu administracyjnego, to i tam wynik był przewidywalny. W zeszłym roku jedna ze skarg dotyczących odmowy przeniesienia zagranicznego aktu małżeństwa jednopłciowego znalazła finał w Naczelnym Sądzie Administracyjnym. Potwierdził on, że instytucja ta jest niedozwolona zarówno z punktu widzenia polskiej konstytucji, jak i kodeksu rodzinnego. I dopóki nie ulegną one modyfikacji, wydanie zaświadczenia o zmianie stanu cywilnego osobom tej samej płci pozostanie niemożliwe.

Warszawski WSA, który rozpatrywał sprawę Jakuba i Dawida, miał na ten temat inne zdanie. Zgodził się bowiem ze skarżącymi, że art. 18 konstytucji określa nie tyle sztywne rozumienie instytucji małżeństwa, ile gwarancję objęcia szczególną ochroną i opieką państwa małżeństwa, przy założeniu, że jest to związek kobiety i mężczyzny. „Powyższy przepis nie zabrania przy tym ustawodawcy, by ten mocą ustaw zwykłych zinstytucjonalizował status związków jednopłciowych lub też różnopłciowych, które z sobie wiadomych przyczyn nie chcą zawrzeć małżeństwa w jego tradycyjnym rozumieniu” – stwierdził WSA.

Innymi słowy, konstytucja nie stoi na przeszkodzie zalegalizowaniu związków homoseksualnych. Mecenas Adam Kuczyński przyznaje, że jego klienci byli zaskoczeni życzliwym rozstrzygnięciem sądu, nawet jeśli sam finał sprawy nie był po ich myśli. – Uważam, że już w obecnym stanie prawnym można by ich skargę uwzględnić, ale i tak doceniam argumentację WSA. Kluczowe w jego orzeczeniu jest stwierdzenie, że inicjatywa leży po stronie ustawodawcy. Mam świadomość, że nie nastąpi to za obecnych rządzących, ale jednak ścieżka zaczęła być wydeptywana – mówi mec. Kuczyński. Zapowiada też, że sprawa na tym etapie się nie skończy, bo zamierza zaskarżyć wyrok do NSA. 

orzecznictwo

Wyrok WSA z 8 stycznia 2019 r., sygn. akt. IV SA/Wa 2618/18. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia