Organizacje postulują zmiany dot. leczenia zaawansowanego raka piersi

| Aktualizacja:
Z danych Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że w ostatnich trzech dekadach zachorowalność z powodu raka piersi w Polsce wzrosła ponad dwukrotnie. W 2000 r. było 11 tys. przypadków tej choroby, w 2010 r. – 15,7 tys., a ostatnio roczna liczba zachorowań wzrosła do 18 tys. / ShutterStock

Kilkanaście organizacji onkologicznych i pacjenckich we wspólnym liście zwróciło się w czwartek do decydentów i polityków o podjęcie działań mających zmienić sytuację pacjentek chorych na zawansowanego raka piersi.

Podczas debaty "Efekty społeczno-gospodarcze poprawy jakości życia pacjentek z zaawansowanym rakiem piersi" w Warszawie wskazywano, że w Polsce rak piersi odpowiada za blisko 22 proc. zachorowań na nowotwory wśród kobiet. Rocznie 17 tys. pacjentek poddawanych jest leczeniu, często bardzo inwazyjnemu, a ok. 6 tys. z nich umiera. W liście oceniono, że szczególna uwaga powinna być zwrócona na potrzeby pacjentek z nowotworem zaawansowanym HER2-ujemnym, które stanowią trzy czwarte pacjentek z zaawansowanym rakiem piersi.

"Pacjentki te leczone są tak jak dekadę temu, bez dostępu do innowacyjnych terapii, dających im możliwość dłuższego życia w lepszej jakości. Powoduje to określone skutki dla polskiej gospodarki ponieważ nowotwory piersi znajdują się na pierwszym, niechlubnym miejscu pod względem wydatków ogółem na świadczenia związane z niezdolnością do pracy" – wskazano w liście adresowanym do resortów: zdrowia; rodziny, pracy i polityki społecznej; przedsiębiorczości i technologii oraz inwestycji i rozwoju.

Pod listem, jak przekazano w materiałach prasowych, podpisały się m.in. Federacja Pacjentów Polskich, Federacja Stowarzyszeń "Amazonki", Fundacja Innowacyjna Gospodarka, Fundacja Rak’n’Roll-Wygraj Życie, Polska Unia Onkologii, Polska Koalicja Pacjentów Onkologicznych oraz Polskie Towarzystwo Onkologiczne.

W liście podniesiono, że zaawansowany rak piersi jest chorobą nieuleczalną, ale postęp medycyny coraz częściej pozwala na traktowanie jej jako choroby przewlekłej. "Dlatego tak ważne jest przedłużanie życia pacjentek, a z drugiej strony utrzymanie odpowiedniej jakości ich życia. Wiąże się to m.in. z poprawą sytuacji materialnej i socjalne, dzięki zdolności podejmowania pracy zawodowej przez pacjentki" – podkreślono.

Autorzy listu postulują m.in. podniesienie do minimum czterech lat mediany przeżycia pacjentek z zaawansowanym rakiem piersi do roku 2025; umożliwienie dostępu do innowacyjnych terapii oraz metod paliatywnych na równych zasadach, nie dyskryminując żadnej grupy pacjentów oraz poprawienie jakości życia pacjentów z zaawansowanym rakiem piersi w trakcie diagnostyki i leczenia.

Rak piersi to nowotwór rozwijający się miejscowo, dający przerzuty do węzłów chłonnych i narządów wewnętrznych. W początkowym stadium nowotwór piersi przebiega bezobjawowo. Objawy kliniczne zależą od stadium zaawansowania. Najczęściej choroba rozpoznawalna jest przypadkowo, jako twardy niebolesny, wyczuwalny dotykiem guzek. Do objawów zalicza się np. asymetrię piesi, owrzodzenie brodawki lub skóry piersi. Zaawansowany rak piersi oznacza miejscowo zaawansowanego (III stadium) oraz przerzutowego, czyli rozsianego, w którym doszło do przerzutów do organów odległych (IV stadium).

Dane Światowej Organizacji Zdrowia wskazują, że rocznie na świecie raka piersi rozpoznaje się u 1,7 mln kobiet, a ok. 500 tys. umiera z tego powodu.

Z danych Krajowego Rejestru Nowotworów wynika, że w ostatnich trzech dekadach zachorowalność z powodu raka piersi w Polsce wzrosła ponad dwukrotnie. W 2000 r. było 11 tys. przypadków tej choroby, w 2010 r. – 15,7 tys., a ostatnio roczna liczba zachorowań wzrosła do 18 tys.