Zderzenie samolotu z ptakiem pozbawi pasażera odszkodowania

| Aktualizacja:
Sprawa jest o tyle istotna, że konsumenci coraz chętniej korzystają ze swoich uprawnień do ubiegania się o odszkodowania za to, że zbyt późno dolecieli w wybrane miejsce. / ShutterStock

Kolizja samolotu ze zwierzęciem stanowi nadzwyczajną okoliczność, która może skutkować zwolnieniem przewoźnika z obowiązku wypłaty odszkodowania za znaczne opóźnienie lotu. Uznał tak TSUE.

Sprawa jest o tyle istotna, że konsumenci coraz chętniej korzystają ze swoich uprawnień do ubiegania się o odszkodowania za to, że zbyt późno dolecieli w wybrane miejsce. Kolizje statków powietrznych z ptakami nie należą zaś do rzadkości. Powstała w związku z tym wątpliwość, czy takie zdarzenie w świetle unijnego rozporządzenia nr 261/2004 stanowi nadzwyczajną okoliczność. Zgodnie z tym aktem prawnym, jak i dotychczasowym orzecznictwem TSUE, przewoźnik lotniczy nie musi bowiem wypłacać odszkodowania, o ile opóźnienie było spowodowane zaistnieniem nadzwyczajnych okoliczności. Dodatkowym warunkiem jest to, by nie można było ich uniknąć, pomimo podjęcia przez przedsiębiorcę wszelkich racjonalnych środków.

W ogłoszonym wyroku trybunał wskazał, że nadzwyczajnymi okolicznościami są te zdarzenia, które ze względu na charakter nie wpisują się w ramy normalnego wykonywania działalności przewoźnika i nie dają mu możliwości zapanowania nad nimi.

– Zderzenie samolotu z ptakiem, jak też ewentualne uszkodzenia spowodowane tym zderzeniem, nie są nierozerwalnie związane z systemem funkcjonowania maszyny, ponieważ zderzenie takie, ze względu na swój charakter i swoje źródło, nie wpisuje się w ramy normalnego wykonywania działalności danego przewoźnika lotniczego i nie podlega jego skutecznej kontroli – wskazali sędziowie. A to oznacza, że kolizja samolotu ze skrzydlatym szkodnikiem stanowi nadzwyczajną okoliczność w rozumieniu rozporządzenia. Co z kolei przekłada się na to, że przewoźnik, który nie wykonał usługi w terminie, nie musi z tego tytułu wypłacać odszkodowania pasażerom.

Wypłaty w innych przypadkach wynoszą od 250 do 600 euro, w zależności od zasięgu podróży. Warunkiem jest to, by pasażerowie dotarli do docelowego miejsca co najmniej 3 godziny po pierwotnie przewidzianej godzinie przylotu. 

ORZECZNICTWO

Wyrok TSUE z 4 maja 2017 r., sprawa C-315/15. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia