Prezydent Bronisław Komorowski leci do Waszyngtonu. W drodze łączy się telefonicznie z premierem Donaldem Tuskiem. Rozmawiają o strategii na spotkanie z Barackiem Obamą w Gabinecie Owalnym. Chcą negocjować cenę za kolejne elementy obrony przeciwrakietowej. Argumentem ma być kontrpropozycja Francji.
„Ale oni przecież dają jeszcze drożej” – mówi Komorowski. „To negocjacje, Bronek” – tłumaczy Tusk. Strategia klepnięta. Kilkadziesiąt godzin później Obama ściska dłoń Komorowskiego. I szepcze mu na ucho: „O tej promocyjnej cenie za patrioty zapomnijcie. Wiem, że z Francuzami to ściema”. To na szczęście political fiction. Ale niestety wydaje się bardzo realna. Bo Amerykanie szpiegują polskiego prezydenta, francuskiego premiera. Pewnie nie odsłuchują każdego nagrania. Może mają je tylko na wszelki wypadek. Ale jak to się ma do suwerenności państw sojuszniczych? Ktoś powie, że w końcu skoro korzystają z dobrodziejstw amerykańskiego systemu satelitarnego, to coś za coś. Szkoda tylko, że ta zasada nie obowiązuje w obie strony. Afganistan – „yes we can”. Smoleńsk – „ale o co chodzi?”.
1: Likamon z IP: 83.3.157.* (2010-07-09 10:49)
no cóż niektórzy już dawno twierdzili, że jesteśmy osłem trojańskim hameryki. Taka nasza rola, bez względu na epokę, zawsze nas sojusznik wyd.ma.
2: Sm z IP: 83.27.75.* (2010-07-09 11:07)
Niezależnie od poglądów politycznych i krajowych sympatii czy antypatii, polscy politycy nie powinni odpuścić tej sprawy- trzeba domagać się od USA wszelkich danych zarejestrowanych w związku z tym wypadkiem.
Swoją drogą Barack Obama ma "talent" do kontaktów z sojusznikami- tak szybkie zniechęcenie Polski do USA (wcześniej jednego z najbardziej konsekwentnych współpracowników USA), to rzadkość.
3: korina z IP: 89.17.224.* (2010-07-09 18:15)
Amerykanie nic nam nie dadzą, bo nie chcą zepsuć sobie stosunków z Rosją. a nas mają daleko...
4: I332 z IP: 80.254.146.* (2010-07-09 18:33)
i głęboko w...

Tomasz Jodłowiec, Kamil Glik i Michał Kucharczyk nie zagrają w mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie. Selekcjoner Franciszek Smuda zredukował listę powołanych piłkarzy do 23 nazwisk.