zaloguj się do e-DGP
statystyki

Amerykański naukowiec gratuluje Polakom protestów przeciw ACTA

skomentuj

Amerykański naukowiec Michael D. Kennedy gorąco pochwalił protesty w Polsce przeciwko porozumieniu ACTA, które ma zapobiegać międzynarodowemu piractwu w Internecie, ale zdaniem krytyków zagraża wolności w internecie.

Publikacja: 6 lutego 2012, 20:47 Aktualizacja: 6 lutego 2012, 21:11

Jak pisze w dzienniku "Providence Journal" Kennedy, socjolog z Brown University, "Polacy pierwsi dostrzegli" zagrożenia związane z ACTA, gdyż "mają tradycję mobilizacji społecznej, czego przykładem był ruch Solidarności", oraz "tradycję walki o waszą wolność i naszą".

Wśród zagrożeń dla wolności w sieci autor wymienia rozszerzenie odpowiedzialności za kradzież intelektualną na dostawców usług internetowych, umożliwienie ich karnego ścigania, a także zawarte w ACTA pojęcie "pośredniej korzyści ekonomicznej" z naruszania praw autorskich, co sprawia, że "nawet tak niewinne rzeczy jak niekomercyjne dzielenie się plikami może się stać powodem do działań (represyjnych)".

Kennedy - który od dawna interesuje się Polską i jej transformacją demokratyczną po 1989 r. - wzywa Parlament Europejski, by "wysłuchał swoich obywateli, zablokował tę legislację (ACTA) i zaprojektował ją na nowo, by uczynić ja bardziej transparentną".

Apeluje też, by zrewidowały ją również USA. Rząd amerykański podpisał umowę ACTA w październiku ub.r., ale nie zatwierdził jej jeszcze Kongres.

Autor nie wyklucza, że Parlament Europejski odrzuci ACTA w obecnej formie, i konkluduje: "Byłoby dobrze, gdyby prezydent Barack Obama upoważnił swoją legislaturę, aby zrobiła to samo - żeby to, czym Polacy zainspirowali Europę, stało się także zdroworozsądkowym rozwiązaniem w Ameryce. Za waszą wolność cyfrową i naszą".

Komentarze: 1

  • 1: obserwator z IP: 83.19.170.* (2012-02-07 10:41)

    Wielkie koncerny kupują polityków świata aby chronić swoje interesy kosztem całego świata, z którego czerpią krociowe korzyści nie płacąc podatków.
    Pieniądze zamiast iść na podatki, które dałyby utrzymanie znacznej części ludności najbiedniejszej części świata, trafiają do kieszeni rządzących, którzy chcą wspólnie z tymi koncernami zablokować dostęp do informacji, które zagroziłoby władzy i interesom rządzących i czerpiących olbrzymie lewe korzyści od tych wielkich koncernów.
    Wielki biznes i wielcy rządzący cieszą się jak internet globalny zniszczył władze dyktatorskie w Afryce północnej, ale obawiają się że ten ruch może im zagrozić utraty władzy i lewych korzyściach płynących z strony tych koncernów.
    Obawiam się, że tym powyższym stwierdzeniem zostanie mi zatkany dostęp do informacji publicznych w internecie.!!!

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter