zaloguj się do e-DGP
statystyki

Ponad stu strażaków walczyło z pożarem stolarni

skomentuj

Ponad stu strażaków przez kilka godzin walczyło w niedzielę z pożarem stolarni i składowiska odpadów drzewnych w miejscowości Szałsza, między Tarnowskimi Górami a Gliwicami (Śląskie). Jedna osoba została poparzona; nie ma zagrożenia dla jej życia.

Publikacja: 5 lutego 2012, 13:59 Aktualizacja: 5 lutego 2012, 14:23

Kilkanaście jednostek Straży Pożarnej uczestnicz w gaszeniu składowiska odpadów drzewnych w miejscowości ySzałsza, między Tarnowskimi Górami a Gliwicami.

źródło: PAP
autor: Andrzej Grygiel
Kilkanaście jednostek Straży Pożarnej uczestnicz w gaszeniu składowiska odpadów drzewnych w miejscowości ySzałsza, między Tarnowskimi Górami a Gliwicami.

Jak poinformowała Aneta Gołębiowska z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Katowicach, w niedzielę wczesnym popołudniem sytuacja była opanowana, ale trwało jeszcze dogaszanie i zabezpieczanie pogorzeliska. Po zakończeniu tych działań ponownie przejezdny będzie odcinek drogi krajowej nr 78, zamknięty na czas akcji gaśniczej. Jego otwarcie powinno nastąpić przed zmrokiem.

Pożar objął cały teren składowiska o wymiarach ok. 100 na 50 metrów. Spłonęły m.in. trociny i inne odpady drzewne. Zajął się także budynek stolarni, o wymiarach 20 na 40 metrów. Spłonęły wszystkie znajdujące się tam sprzęty i maszyny.

Walkę z ogniem utrudniało silne zadymienie i siarczysty mróz

W akcji uczestniczyły 34 jednostki strażackie z kilku miejscowości - w sumie ponad stu strażaków. Walkę z ogniem utrudniało silne zadymienie i siarczysty mróz. Strażacy pracowali w aparatach ochrony dróg oddechowych.

Początkowo ogień objął tylko część składowiska, ale szybko - ze względu na charakter składowanych tam materiałów - przeniósł się na cały teren, obejmując najpierw dach sąsiadującej ze składowiskiem stolarni, a później cały obiekt. W krótkim czasie stolarnia doszczętnie spłonęła. Zagrożone były także dwa inne budynki: gospodarczy i mieszkalny. Strażakom udało się je uratować.

Poparzony mężczyzna to pracownik składowiska. Przyczyny pożaru nie są na razie znane. Nie oszacowano również dokładnie wysokości strat, choć już wiadomo, że będą one wielotysięczne.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter