zaloguj się do e-DGP
statystyki

PiS chce informacji premiera ws. sytuacji w służbie zdrowia

skomentuj

Klub PiS chce, aby premier Donald Tusk przedstawił na najbliższym posiedzeniu Sejmu, które rozpoczyna się 11 stycznia, informację o sytuacji w służbie zdrowia po wejściu w życie ustawy refundacyjnej i nowej listy leków refundowanych.

Publikacja: 2 stycznia 2012, 12:53 Aktualizacja: 2 stycznia 2012, 12:55

W najbliższym czasie do Sejmu trafi wniosek klubu PiS o taką informację - poinformowało w poniedziałek PAP biuro prasowe klubu parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości.

Nowa lista leków finansowanych przez NFZ obowiązuje od niedzieli. Zasady tworzenia listy określa ustawa refundacyjna, która również weszła w życie w niedzielę.

Ministerstwo Zdrowia opublikowało listę refundacyjną 23 grudnia. Wywołała ona wiele kontrowersji, w piątek resort skorygował ją - dopisano m.in. leki stosowane po przeszczepach, w leczeniu astmy oskrzelowej dzieci, paski do glukometrów.

Zgodnie z ustawą refundacyjną, ma ona być aktualizowana co dwa miesiące. Eksperci informują, że na nowej liście zabrakło ponad 800 leków, które do tej pory były refundowane. Podkreślają, że za niektóre leki, np. ważne produkty stosowane w onkologii, pomimo kolejnych zmian na liście refundacyjnej, pacjenci nadal zapłacą więcej niż w 2011 r.

Lekarze protestują przeciwko przepisom ustawy refundacyjnej, przewidującym, że lekarze błędnie wypisujący recepty będą zobowiązani do zwrotu kwoty nienależnej refundacji wraz z odsetkami. Ma być tak w przypadku wypisania recepty np. nieuzasadnionej względami medycznymi lub niezgodnej z listą leków refundowanych. Lekarz będzie też ponosił odpowiedzialność finansową w przypadku, gdy na recepcie wpisze niewłaściwy poziom refundacji leku.

Sprzeciwiają się także rozporządzeniu Ministerstwa Zdrowia określającemu sposób i tryb wystawiania recept i oraz nakładającemu na lekarzy obowiązek określania na recepcie poziomów odpłatności leków: B - bezpłatne, R - ryczałt, 30 proc., 50 proc., 100 proc. Lekarze sprzeciwiają się też wymogowi wpisywania na recepcie kodów uprawnień pacjenta do refundacji leków.

Komentarze: 2

  • 1: czechna z IP: 156.17.6.* (2012-01-02 13:41)

    PIS niech cicho siedzi i się uczy.

  • 2: Mark z IP: 77.115.196.* (2012-01-02 22:30)

    Spotkanie takie powinno wyjaśnić: kto organizacyjnie zabezpieczy wypełnianie
    recept o dane dot. poziomu odpłatności i odpowiedzialność za błędy.Lekarze słusznie uważają,że to nie ich problem bo nie mają w tym zakresie dobrej wiedzy.Poga jedynie wskazać czy choroba jest przewlekła czy nie. Aptekarze także, bo to generalnie nie ich interes. Mało. Są zainteresowani sprzedażą pełnopłatną, z upustami promocyjnymi , ale biznesowymi, czyli gdy bądą mieli wyzszą marżę ze sprzedaży. Więc kto? Wiedzę ma ZUS i on powinien dać aktualizowane zaświadczenia pacjentom wówczas lekarze będą czuli się bezpiecznie zaznaczając kółeczkiem - 30%,50% czy 100% - są tacy? Ale ważniejszy jest problem refundacji.Jak to negocjuje Arłukowicz. Ponoc zaoszczędzi 1mld. Tylko kto go zapłaci. Twierdzi,że nie pacjenci ! Jednak pacjenci ! Po prostu są leki droższe i tańsze. Gdyby wyliczyć ile paci sie za dany
    rodzaj leku oraz ile rocznie zuzywa się danego leku mielibyśmy wiedzę gdzie obnizono cene leku, a które ceny leków podniesiono. Prawdopodobnie podniesiono ceny leków czesto uzywanych o niskiej dotychczas cenie, a obnizono niektóre ceny leków o b, wysokiej cenie z uzyciem zamienników. Dodatkowo wycofano ok. 800 leków, które nie sa refundowane i to mogą być te oszczędności ministra. Problem , jak znaczące leczniczo są to leki dla określonych grup pacjentów co może spowodować obnizeniem stopnia zdrowotności obywateli RP. To jest kluczowa kwestia. Ona umyka uwadze na rzecz debaty i chwalenia ministra za to ,że zaoszczędzi. Jakim kosztem? Zdrowia pacjentów, których na dane leki nie bedzie stać? Taka oszczędność jest bezsensem. Oczywiście obecny system miał słabości. Lekarze, chyba w uzgodnieniu z kim? ludxmi farmacji, aptekarzami wskazywali, nam pacjentom - proszę kupić ten konkretny lek, w tej aptece jest dostępny itd. Byc może nie najlepszy lecz reklamowany. Być może znacznie gorszy, ale ... i tu też jest problem. Lekarz wie co robi i ponosi odpowiedzialność. Gdy pacjent jest wzgędnie zdrowy, uwielbia być leczonym, to lekarz mu daje lek typu "placebo"
    który ani nie pomoże , ani nie zaszkodzi. Jeżeli to są te oszczędności to jestem za. Ale to zależy od nas pacjentów. Co znaczy wyjśc od lekarza i nie dostać leku? Wielu tego nie przeżyje!

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter