Rada ds. rozwoju społeczeństwa obywatelskiego i praw człowieka, która działa przy prezydencie Rosji, potępiła w piątek skazanie przez sąd Mińsku białoruskiego obrońcy praw człowieka Alesia Bialackiego i zażądała jego uwolnienia.
Publikacja: 25 listopada 2011, 15:29 Aktualizacja: 25 listopada 2011, 15:40
"Potępiamy wyrok i apelujemy o natychmiastowe uwolnienie" skazanego - powiedział szef Rady Michaił Fiedotow, .
Podkreślił, że Rada nawołuje do "uchylenia wyroku, uwolnienia obrońcy praw człowieka ze względów humanitarnych i z racji sprawiedliwości" - informuje białoruski portal opozycyjny Karta'97.
"Popieramy oświadczenia w sprawie Bialackiego innych organizacji obrońców praw człowieka" - zaznaczył Fiedotow.
Aleś Bialacki został w czwartek skazany przez sąd w Mińsku na 4,5 roku kolonii karnej o zaostrzonym rygorze za zatajenie dochodów przechowywanych na kontach bankowych w Polsce i na Litwie. Według Centrum Praw Człowieka "Wiasna", którym kieruje Bialacki, były to pieniądze z zagranicznych fundacji przekazywane na działalność organizacji, w tym na pomoc osobom prześladowanych na Białorusi z powodów politycznych. Skazanie białoruskiego obrońcy praw człowieka spotkało się z potępieniem UE, Rady Europy, Parlamentu Europejskiego i OBWE.
Autor słów "bydlę musi sie podlansować" przesłuchany jako świadek ws. znieważenia prezydenta

Ponad 3 tys. osób przeszło w sobotę ulicami stolicy w Marszu Wyzwolenia Konopi - manifestacji środowisk, które opowiadają się za legalizacją marihuany w Polsce. Policja zatrzymała 29 osób - głównie za posiadanie narkotyków.