zaloguj się do e-DGP
statystyki

Wielki skandal przetargowy w resortach: CBA sprawdza wszystkie, korupcja idzie w miliony

skomentuj

Szef CBA w najbliższym czasie podejmie decyzję, czy biuro sprawdzi też inne przetargi dotyczące informatyzacji, realizowane w poszczególnych resortach - poinformował rzecznik Biura Jacek Dobrzyński. To efekt sygnałów, jakie napływają do biura.

Publikacja: 28 października 2011, 15:47 Aktualizacja: 29 października 2011, 08:03

Rzecznik Prasowy Prokuratury Apelacyjnej Zbigniew Jaskólski  i Rzecznik Prasowy CBA Jacek Dobrzyński podczas wspólnego briefingu. Fot. Grzegorz Jakubowski

źródło: PAP
autor: Grzegorz Jakubowski
Rzecznik Prasowy Prokuratury Apelacyjnej Zbigniew Jaskólski i Rzecznik Prasowy CBA Jacek Dobrzyński podczas wspólnego briefingu. Fot. Grzegorz Jakubowski

"Do CBA docierają kolejne sygnały o ewentualnych nieprawidłowościach także w innych zamówieniach dotyczących branży informatycznej. Dlatego szef CBA Paweł Wojtunik w najbliższych dniach podejmie decyzję, czy wszczęte zostaną inne kontrole doraźne przetargów publicznych, realizowanych nie tylko przez resort spraw wewnętrznych" - powiedział dziennikarzom Dobrzyński.

Trzy osoby już w areszcie

Sąd zdecydował o aresztowaniu b. dyrektora Centrum Projektów Informatycznych MSWiA, jego żony oraz szefa firmy, podejrzanego o wręczenie mu łapówki za wygraną w przetargu dot. informatyzacji resortu. CBA rozważa kontrolę tego typu przetargów w innych resortach.

Jak poinformował w piątek Zbigniew Jaskólski, rzecznik warszawskiej prokuratury apelacyjnej, która wraz z CBA bada sprawę korupcji przy przetargu dot. informatyzacji MSWiA, sąd przychylił się do wszystkich wniosków prokuratury i zdecydował o aresztowaniu trzech z sześciu podejrzanych.

Prokurator uściślił też, że w sprawie tej CBA zatrzymało w sumie siedem osób - dwóch oficerów policji: b. dyrektora Centrum Projektów Informatycznych (CPI) MSWiA Andrzeja M., jego zastępcę Piotra K., pracownicę wydziału promocji projektów informatycznych, szefa firmy, która wygrała przetarg - Janusza J. oraz trzech członków rodziny M., w tym jego żonę. Jednemu z bliskich b. dyrektora MSWiA nie przedstawiono jednak zarzutu ze względu na jego zły stan zdrowia.

Najpoważniejsze zarzuty - dotyczące przyjęcia i wręczenia łapówki w wysokości 211 tys. zł - usłyszeli Andrzej M. i Janusz J. Grozi im do 12 lat więzienia. Z kolei żona b. dyrektora MSWiA odpowie za pranie brudnych pieniędzy, czyli ukrywanie łapówki - grozi jej do 10 lat więzienia.

Jaskólski powiedział też dziennikarzom, że b. zastępca dyrektora usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień; ujawnił bowiem M. informacje dotyczące przetargu, gdy nie był on już szefem CPI. Taki sam zarzut usłyszała pracownica wydziału promocji.

Prokuratura mówi o milionowej skali korupcji

Prokurator dodał, że skala korupcji w związku z projektami informatycznymi realizowanymi w MSWiA może być większa niż "zarzucane dziś 211 tys. zł i może sięgać milionów". "Może to być największa kwota łapówki wykrytej przez CBA" - dodał rzecznik Centralnego Biura Antykorupcyjnego Jacek Dobrzyński. Jaskólski zastrzegł, że dotychczas postawione zarzuty mówią o 211 tys. zł łapówki, zaś "sprawa milionów" wymaga weryfikacji. Poinformował, że zabezpieczono już majątek podejrzanych wart kilkadziesiąt tys. zł.

Prokuratura i CBA zaapelowały, by zgłaszały się do nich osoby, które wiedzą o tym, że podejrzany o korupcję przy przetargach b. dyrektor CPI żądał łapówek także w innych sprawach. "Osobom, które ujawnią, że same te łapówki wręczały, aby wygrać przetarg, nie będą wymierzone kary, jeśli ujawnią wszystkie okoliczności sprawy" - zapewnił Jaskólski.

Będzie kontrola przetargów w innych resortach

Dobrzyński poinformował, że do CBA wciąż napływają informacje dotyczące nieprawidłowości, do których mogło dochodzić przy innych przetargach dotyczących informatyzacji. Nie chciał jednak ujawnić, o jakie sprawy chodzi.

"Szef CBA Paweł Wojtunik w najbliższych dniach podejmie decyzję, czy wszczęte zostaną inne kontrole doraźne przetargów publicznych, realizowanych nie tylko przez resort spraw wewnętrznych" - dodał Dobrzyński.

Do zatrzymań w tej sprawie doszło w środę. B. dyrektor CPI i jego zastępca pracowali w ministerstwie w latach 2008-2010; byli oddelegowani z Komendy Głównej Policji i do chwili zatrzymania pracowali tam w biurach logistycznych. M. został zwolniony z MSWiA w 2010 r. przez obecnego szefa resortu Jerzego Millera. Minister tłumaczył w czwartek dziennikarzom, że przyczyną tej decyzji były wyniki pracy b. dyrektora.

Z kolei szef policji Andrzej Matejuk jeszcze w środę zapowiadał, że obaj oficerowie po usłyszeniu zarzutów zostaną zawieszeni w pełnionych czynnościach, a jeśli się one potwierdzą - zwolnieni dyscyplinarnie.

Komentarze: 8

  • 1: * z IP: 87.105.100.* (2011-10-28 16:59)

    jak korumpować się to za miliony jak kochać to królowe (mogą też być księżniczki) :)

  • 2: Miły z IP: 31.174.4.* (2011-10-28 22:03)

    Andrzej M. i jego zastępca pracowali w MSWiA w latach 2008 – 2010. M. przyszedł do resortu z KG Policji, gdzie był dyrektorem biura łączności i informatyki. Jakoś skutecznie media przemilczają fakt, iż cały skandal miał miejsce w okresie rządów PEŁO :). I jak tu k**wa wierzyć w obiektywizm dziennikarzy. Gdzie jest boska Julia Pitera? Gdyby rządziło PiS, wyrywałaby sobie zapewne włosy łonowe 10 razy dziennie na konferencjach prasowych...

  • 3: sprawiedliwy z IP: 89.161.17.* (2011-10-28 22:41)

    nalezy b. szybko rozbudowac hotele dla kryminalistow ...bedzie ich coraz wiecej...

  • 4: Leo z IP: 89.79.50.* (2011-10-29 10:46)

    Tusk próbuje złapać Schetynę za "klejnoty". Trzeba obserwować, czym to się skończy. Stawka wysoka. Złapie i zaciśnie piąstkę, czy Grzechu mu się wywinie?! Ale jeżeli uda mu się wywinąć, to będzie marny los "klejnotów" Donalda. Stawiam na Grzecha.

  • 5: glina z IP: 87.206.117.* (2011-10-29 17:30)

    A kto skontroluje kontrolującego i jego przetargi - jak to możliwe , że o niczym nie wiedział Komendant Głowny ??? -
    nie łatwiej sprawdzić jakie maja domy ?

  • 6: zły z IP: 178.42.83.* (2011-10-29 18:44)

    To bardzo ciekawe, że opinia publiczna dowiaduje się o tym PO wyborach.

  • 7: BONO z IP: 78.88.165.* (2011-10-29 20:07)

    Co ma zły stan zdrowia do łamania obowiązującego prawa. Każdy kto złamał prawo powinien być postawiony w stan oskarżenia i sprawiedliwie osądzony. W naprawdę wyjątkowych sytuacjach można by odstąpić od wykonania kary np. ze względu na zły stan zdrowia, ale każdy czyn niezgodny z prawem bezwzględnie powinien być sprawiedliwie osądzony.

  • 8: peło!!!!!!!!!! z IP: 83.10.199.* (2011-10-31 07:56)

    o Julio !!!

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter