We wtorek posłowie i senatorowie - elekci PiS spotkają się na pierwszym posiedzeniu nowego klubu parlamentarnego. Wybrane zostaną jego władze - największe szanse na fotel szefa ponownie ma Mariusz Błaszczak. Jak dowiedziała się PAP, do klubu PiS nie wejdzie Ludwik Dorn.
Publikacja: 20 października 2011, 14:44 Aktualizacja: 20 października 2011, 14:49
Według informacji PAP, w posiedzeniu wezmą udział także parlamentarzyści, którzy w ostatnich wyborach nie dostali się do Sejmu i Senatu. Za pracę w parlamencie podziękuje im prezes PiS Jarosław Kaczyński.
Niemal pewne jest, że klubem nadal będzie kierował Mariusz Błaszczak. Zapewne zmieni się liczące 30 osób prezydium klubu. Po wyborach klub PiS został zasilony przez ponad 40 nowych parlamentarzystów.
"Rozmawiam z koleżankami i kolegami posłami. Prezydium będzie reprezentatywne dla naszych parlamentarzystów. Klub PiS składa się także z frakcji senackiej" - powiedział w czwartek PAP Błaszczak.
Dotychczas funkcje wiceszefów klubu PiS pełnili: Jolanta Szczypińska, Krzysztof Jurgiel, Marek Kuchciński i Grzegorz Tobiszowski. Sekretarzem był Krzysztof Tchórzewski.
Posłowie PiS na razie nie zdradzają, gdzie odbędzie się pierwsze wyjazdowe posiedzenie ich klubu
Według nieoficjalnych informacji z kręgów PiS, wiceprzewodniczącą nie będzie już raczej Szczypińska. Ona sama powiedziała PAP, że "jest do dyspozycji klubu". Zastrzegła jednak, że jego skład się zmienił, a członków prezydium proponuje nowy przewodniczący. Podkreśliła, że jeśli nie pozostanie na swojej funkcji, nic się nie stanie.
Wiadomo już, że do klubu PiS nie wejdzie Ludwik Dorn. Dawny wiceszef partii dostał się do Sejmu z podwarszawskiej listy PiS. Jak powiedział w czwartek PAP, pozostaje jednak posłem niezrzeszonym.
Posłowie PiS na razie nie zdradzają, gdzie odbędzie się pierwsze wyjazdowe posiedzenie ich klubu. Podkreślają, że ma ono charakter szczególny. "Każde pierwsze posiedzenie klubu parlamentarnego jest szczególne, bo nie tylko wybieramy nowe władze, ale również spotykamy się ze starymi kolegami, z którymi byliśmy w poprzedniej kadencji i poznajemy nowych przyjaciół, którzy znaleźli się w klubie parlamentarnym. To jest moment na takim posiedzeniu wyjazdowym, żeby zacieśnić przyjaźń, aby lepiej się poznać" - powiedział PAP Mariusz Kamiński.
"Wszystkie posiedzenia wyjazdowe klubu PiS są zawsze w miłej, serdecznej atmosferze" - dodał. Jak powiedział, oprócz "poznawania się, gratulowania sobie wyników", będzie tam też czas na "ciężką pracę". Według niego, posłowie i senatorowie zajmą się m.in. omówieniem podziału prac w komisjach oraz planem prac nad projektami ustaw.
1: Mark z IP: 77.115.26.* (2011-10-21 17:08)
To kolejny błąd władz PiS. Ludwika, który czasem głupio gadał / ludzie inteligencji i nauki nie zapomną mu chamskiego słowa "wykształciuchy" i miernych krytyk PiS i jej lidera/ , ale dzisiaj nie trzeba być pamiętliwym. Trzeba usiąśc do stołu i po ustaleniu zasad współpracy i obszaru różnic szukać porozumienia. Poszerzać bazę współdziałania. Otworzyc się na prawice i centrum pozaparlamentarne. Marek Jurek, Łopuszański, Korwin Mikke i inni ,to ciekawe osobowości, które być może chciały by współpracować lub wrócić, tylko im nie wypada bo... Warto podejmować takie inicjatywy. Określić zasady i reguły gry i szanować je po przyjęciu przez obie strony. Ponadto. Jest program PiS. Skoro tak, to nie ma sensu reglamentować swobodę prezentacji poglądów i osób, których poglady sa OK, a tych, których nie są miarodajne, albowiem to też siła. Pamietajcie o tym. Tylko głupie i bezsensowne stanowiska osób z PiS są nie na miejscu. Taka strategia
ma szanse rozwoju dla poszerzenia bazy PiS o jej czlonków czy nawet tylko sympatyków.

Ponad 3 tys. osób przeszło w sobotę ulicami stolicy w Marszu Wyzwolenia Konopi - manifestacji środowisk, które opowiadają się za legalizacją marihuany w Polsce. Policja zatrzymała 29 osób - głównie za posiadanie narkotyków.