Biuro Ochrony Wyborów PiS nie wykryło większych nieprawidłowości wyborczych. Nie mamy sygnałów o próbach drastycznego naruszenia ordynacji - powiedział szef Komitetu wykonawczego PiS Joachim Brudziński.
Publikacja: 18 października 2011, 08:15 Aktualizacja: 18 października 2011, 09:15
źródło: PAP
autor: Paweł KulaPrezes PiS Jarosław Kaczyński i posłowie Robert Telus oraz Marek Suski podczas konferencji prasowej.
Prezes PiS Jarosław Kaczyński podpisał w połowie września porozumienie o współpracy na rzecz uczciwości przeprowadzenia wyborów parlamentarnych. PiS oddelegowało do obwodowych komisji wyborczych ponad dwadzieścia tysięcy osób, które kontrolowały sposób głosowania oraz liczenia głosów. PiS dla koordynacji procesu kontroli głosowania powołało Biuro Ochrony Wyborów.
Porozumienie, poza prezesem PiS, podpisali: Ewa Stankiewicz ze stowarzyszenia "Solidarni 2010", Maciej Łopiński z Ruchu Społecznego im. Lecha Kaczyńskiego i Ryszard Kapuściński z Klubu "Gazety Polskiej".
"Nie ma przesłanek, żeby taką tezę postawić" - odpowiedział Brudziński na pytanie, czy - według Biura Ochrony Wyborów - gdziekolwiek w Polsce doszło do wypadku fałszowania wyników głosowania.
"Nie mamy sygnałów o próbach drastycznego naruszenia ordynacji wyborczej w ostatnich wyborach. Spływają jeszcze do nas protokoły z poszczególnych obwodów" - dodał.
Powołanie Biura Ochrony Wyborów było sukcesem
Brudziński ocenił, że działania Biura były sukcesem. "Udało nam się poszerzyć aktywność obywatelską. Kilkadziesiąt tysięcy osób pracowało jako mężowie zaufania i członkowie obwodowych komisji wyborczych. Ponadto problem dostrzegły media" - stwierdził.
Każdy z członków komisji wyborczych i mężów zaufania z ramienia PiS otrzymał 10- stronicową instrukcję. Zawierała ona m.in. schemat organizacji Biura Ochrony Wyborów. Na jego czele stał pełnomocnik wyborczy. W skład wchodzi pięciu koordynatorów okręgowych, okręgowe biura, oraz koordynatorzy powiatowi i gminni.
W instrukcji są opisane były m.in. zasady głosowania w obwodowych komisjach wyborczych, warunki ważności głosu, zasady wydawania kart. Według instrukcji każdy członek komisji i mąż zaufania przez cały czas wyborów powinien mieć ze sobą telefon komórkowy z aparatem fotograficznym. Mieli oni ponadto być w stałym kontakcie z koordynatorami gminnymi i powiatowymi.
Jak podkreślono w broszurze, "powinni cechować się ograniczonym zaufaniem w stosunku do pozostałych osób przebywających w lokalu wyborczym". Instrukcja zwierała pouczenie, że mężowie zaufania mogą fotografować oraz filmować protokoły głosowania podane do wiadomości publicznej przez obwodową komisję wyborczą; mieli prawo być obecni przy transmisji danych z protokołów do Okręgowej Komisji Wyborczej; mogli zgłaszać przewodniczącemu komisji uwagi i zastrzeżenia, wpisywane do protokołu.
1: pisiorek oszołomek z IP: 89.229.218.* (2011-10-18 09:35)
Nie było prób DRASTYCZNEGO fałszowania wyborów.Pewnie było drobniejsze fałszowanie,bo gdyby nie ono to NA PEWNO wygrałby wybory nasz Nowy Zbawiciel-przecież Naród a w szczególności kibole,którym obiecał bezkarność go kochają.
2: popieram z IP: 83.30.83.* (2011-10-19 20:34)
Bo ja nawet swojej pupie nie wierzę...Raz chciałem pierdnąć, a narobiłem w gacie.

Ponad 3 tys. osób przeszło w sobotę ulicami stolicy w Marszu Wyzwolenia Konopi - manifestacji środowisk, które opowiadają się za legalizacją marihuany w Polsce. Policja zatrzymała 29 osób - głównie za posiadanie narkotyków.