zaloguj się do e-DGP
statystyki

Poseł Ruchu Palikota współpracował z SB?

skomentuj

Roman Kotliński miał zostać pozyskany jako TW "Janusz" i podpisać zobowiązanie współpracy z SB. Nie przyznał się do tego w oświadczeniu lustracyjnym - ujawnia "Rzeczpospolita".

Publikacja: 15 października 2011, 07:48 Aktualizacja: 15 października 2011, 08:28

Roman Kotliński, lider listy Ruchu Palikota w Łodzi i wydawca antyklerykalnego czasopisma "Fakty i Mity", który zdobył właśnie mandat poselski, nie ujawnił w oświadczeniu lustracyjnym, że w 1989 r. podpisał zobowiązanie dla Służby Bezpieczeństwa. Z SB spotykał się jako młody kleryk Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku.

W Instytucie Pamięci Narodowej zachowała się szczątkowa dokumentacja jego kontaktów z SB - tzw. teczka personalna. Mimo zniszczenia części dokumentów, można odtworzyć proces werbunkowy. Kotliński podpisał zobowiązanie dla SB o zachowaniu tajemnicy już na pierwszym tzw. rozpoznawczym spotkaniu, 29 marca 1989 roku. Do formalnego pozyskania doszło 27 kwietnia w Kłodawie.

Niespełna rok później, 2 marca 1990 roku, kiedy upadł komunizm i priorytety służb specjalnych się zmieniły, SB nadal nie chciała rezygnować ze współpracy z TW "Januszem". Planowano zmienić jedynie priorytety z inwigilacji Kościoła na osoby świeckie. Współpraca została zakończona wraz z rozwiązaniem SB dwa miesiące później.

Ruch Palikota miał na swoich listach największą po SLD liczbę kandydatów na parlamentarzystów, którzy w oświadczeniach lustracyjnych przyznali się do związków z SB. Kotliński w swoim oświadczeniu twierdzi, że ze służbami nie współpracował. Pion lustracyjny IPN nie sprawdził jeszcze jego deklaracji. Gdyby sąd uznał Kotlińskiego za kłamcę lustracyjnego, grozi mu utrata mandatu poselskiego, biernego prawa wyborczego i zakaz pełnienia funkcji publicznych od trzech do dziesięciu lat.

Komentarze: 26

  • 1: tak i siak z IP: 79.191.73.* (2011-10-15 08:38)

    Dawno nie było tematu "teczek". Tę sprawę należało rozwiązać definitywnie po 1989r. Dwadzieścia lat toczy się gazeciana i polityczna walka o "teczki".
    Miejmy nadzieję, że w XXII wieku ucichnie ;)

  • 2: Sosnowiczanin z IP: 91.206.64.* (2011-10-15 09:21)

    Palikot jako pierwszy wyznaczył tręd w którym należy zmierzać, by ilość kobiet w sejmie była równa ilości mężczyzn i... poszedł w stronę transwestytów a w przyszłości pewnie obojniaków. Gdyby tak wszyscy na listach byli obojniakami , to parytet mamy zapewniony, szczwana bestia. Póki co mamy u Palikota kandydata na ministra kultury. Myślę , że takiemu społeczeństwu które głosuje na Palikota zaproponować można posła z tej partii który właśnie wyszedł z więzienia m.in. za pobicie kijem bejsbolowym. Ten elektorat chyba właśnie tak postrzega kulturę!!!

  • 3: Panie Palikot, kto to jest TW Janusz? z IP: 83.9.122.* (2011-10-15 09:34)

    .

  • 4: Andrzej z IP: 87.205.135.* (2011-10-15 10:32)

    Kolejna intryga sił służb specjalnych, który chcą stłamsić i skompromitować powstający ruch antyklerykalny. Ruch Palikota ma moje poparcia jak i Roman Kotliński obecny poseł tym bardziej. Widać że Służby Specjalne one tu rozdają tu karty i jak trzeba kogoś uciszyć to kończy tak jak np. P. Jaroszewicz czy A. Lepper i inni który stały się zagrożeniem tych grup kierujących tymi służbami.Prawda jest taka że służby specjalne , które cały czas rządzą w Polsce i kogoś kto im zagraża albo kompromitują albo załatwią na zawsze jak nie mają innego wyjścia.

  • 5: KALIF z IP: 31.63.12.* (2011-10-15 11:14)

    Michał Falzmann, który w październiku 1989 r., jeszcze jako komisarz Izby Skarbowej w Warszawie, badając dokumenty księgowe wspomnianej już spółki Universal, wykrył nielegalną działalność państwowego funduszu i powiadomił o niej najwyższe władze. W swoim dzienniku napisał później po prostu, że "FOZZ to KGB/GRU"politolog, publicysta
    Opisując III Rzeczpospolitą, historyk Robert Kuraszkiewicz na marginesie swojej książki "Polityka nowoczesnego patriotyzmu" o aferze FOZZ wspomniał krótko, ale jednocześnie niezwykle celnie: "Majstersztykiem propagandowym postkomunistów było określenie FOZZ mianem "największej afery III Rzeczypospolitej", co sugerowało, że zrodziła się ona już w nowej, "solidarnościowej" Polsce. (...) Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego był instytucją wymyśloną i zorganizowaną przez środowisko byłych i aktualnych agentów i oficerów PRL-owskich służb specjalnych. Interes państwa był klasyczną "przykrywką" dla licznych oszustw".

    I rzeczywiście, działalność Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego, a następnie nieudolne polityczne i prawne próby wyjaśnienia związanych z tą działalnością nieprawidłowości nazywano mocnymi określeniami: "FOZZ-gate", "matka wszystkich afer", "matka transformacyjnych afer", "afera pięćdziesięciolecia", czy właśnie nawiązującym już do nowej rzeczywistości hasłem "afera założycielska III RP". Jednakże, pomimo że Kuraszkiewicz ma rację, iż źródła FOZZ tkwią głęboko w zdegenerowanych ostatnich latach PRL, to FOZZ ukazał również patologie III RP, a zwłaszcza to, co Jadwiga Staniszkis (a po niej wielu innych) nazwała postkomunizmem. W aferze FOZZ znajdziemy wszystkie elementy tego zjawiska, a więc uwłaszczenie komunistycznej nomenklatury na państwowym majątku, wpływy funkcjonariuszy i tajnych współpracowników służb specjalnych PRL, niemoc instytucji państwowych, sprzeciw części dawnej opozycji solidarnościowej do rozliczenia poprzedniego systemu, wreszcie walkę z nielicznymi, którzy dążyli do prawdy.
    Oto całkiem niedawno, 7 października, minęła dwudziesta rocznica śmierci prof. Waleriana Pańki, prezesa NIK, który zginął tragicznie w wypadku samochodowym pod Piotrkowem Trybunalskim na dwa dni przed terminem wystąpienia w Sejmie z informacją na temat działalności FOZZ... W ciągu kilku lat od wypadku zmarł zarówno kierowca urzędowego samochodu, którym jechał Pańko, jak i dwaj policjanci, którzy jako pierwsi pojawili się na miejscu wypadku.

  • 6: Janeczek z IP: 83.29.85.* (2011-10-15 11:43)

    Już niektórym portki falują z Powodu Palikota
    Podpisał "że będzie" a nie było ? czy podpisał że będzie współpracował i ... nie współpracował ?
    Jest jakaś różnica pomiędzy tym Kotlińskim a Bonim ?
    Gdyby ujawnić zbiór zastrzeżony w IPN, to by dopiero było wiadomo, kto w Sejmie siedzi.

  • 7: mat z IP: 81.109.240.* (2011-10-15 12:58)

    I to jest chore bo jak moga byc ci ludzie normalni. To psy goncze.
    I takich jest bardzo duzo w obecnym rzadzie. Glupi narod co nie potrafi odroznic , wyselekcjonowac i wybrac ziarno zamiast plew

  • 8: bulba - historia lubi się POwtarzać z IP: 79.191.233.* (2011-10-15 13:02)

    do @ 7: KALIF Przecież wiadomo że Palikot i jego banda to długie ramię bezpieki /parafrazując Cenckiewicza/ Służby tak liczą na tą frakcję że posunęły się do sfałszowania wyborów na je,rzecz nawet kosztem SLD. Nowy szyld ma im zapewnić anonimowość i skuteczność . To proste. Kiedyś taką funkcje pełniła samoobrona ale Lepper za mocno uwierzył we własną potęgę i musieli go powiesić:)))

  • 9: zniesmaczony z IP: 89.229.218.* (2011-10-15 13:25)

    No cóż-lojalki podpisywało również dużo wszelkiej maści"prawdziwych"-w tym również nowy Zbawiciel.

  • 10: Leo z IP: 89.79.50.* (2011-10-15 13:34)

    Do @ 10:
    Ale polskojęzyczna gazeta przestaje lubić Palikota chyba, że to robi się dla zmyłki. Czy to oznacza, że nasze, "krajowe KGB" nie jest jeszcze zdecydowane na kogo postawić? Wydaje się, że Palikot im nieco namieszał (tym gorzej dla niego- np. samozadławienie się alkoholem). Musimy trochę poczekać. Po Nowym Roku, w ciągu miesiąca, dwóch, już będzie wiadome.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter