zaloguj się do e-DGP
statystyki

Na myślenie o korekcie w budżecie jest czas do listopada

skomentuj

To, czym nowy rząd musi zająć się natychmiast, to korekta założeń budżetu na przyszły rok. Najbardziej dyskusyjny jest zapisany w ustawie wzrost PKB, który według wiosennych ocen ma w 2012 roku wynieść 4 proc.

Publikacja: 11 października 2011, 03:00 Aktualizacja: 11 października 2011, 08:21

To scenariusz bardzo optymistyczny, jeśli nie nierealny. Ekonomiści i instytucje finansowe rewidują prognozy wzrostu z około 4 w okolice 3 proc. lub niżej. Wczoraj agencja ratingowa Fitch oszacowała, że w przyszłym roku polska gospodarka wzrośnie o 3,3 proc. To efekt spowolnienia za granicą. Wyższa od prognoz może być z kolei inflacja. Rząd szacuje, że w przyszłym roku wyniesie 2,8 proc., a zdaniem ekspertów wskaźnik wzrostu cen będzie powyżej 3 proc.

Zmiany tych dwóch wskaźników wymuszą korektę w projekcie budżetu. Niższy wzrost będzie zapewne oznaczał niższe wpływy do budżetu, z kolei wyższa inflacja – wyższe. Zmiany mogą być dokonane w listopadzie. Dodatkowa niepewność co do kondycji budżetu to wpływ sytuacji za granicą na naszą gospodarkę, a zwłaszcza możliwe kolejne turbulencje w strefie euro wynikające z braku załatwienia kwestii greckiego zadłużenia. Mimo tych zagrożeń zdaniem szefa doradców strategicznych premiera Michała Boniego nie ma potrzeby radykalnych zmian w projekcie budżetu, a z wszelkimi korektami należy poczekać na dane o polskiej gospodarce po trzecim kwartale.

Rynki czekają jednak na ruch rządu w sprawie budżetu. Jeszcze wiosną i latem ze strony agencji ratingowych płynęły sygnały, że po wyborach oczekują prezentacji działań zmniejszających obciążenie finansów publicznych. Testem na wiarygodność ma być ocena, czy jesteśmy w stanie, zgodnie z obietnicami, zejść z deficytem finansów publicznych poniżej 3 proc. PKB na koniec przyszłego roku.

– Konieczne będą dodatkowe działania oprócz już podjętych, choć spodziewam się raczej kilku drobnych niż spektakularnych ruchów – mówi główna ekonomistka banku BPH Maja Goettig. Jeśli rząd będzie chciał działać szybko, część ruchów może nastąpić już w tym roku. Zdaniem głównego ekonomisty Kredyt Banku Jakuba Borowskiego można szybko zlikwidować becikowe, podjąć decyzje o korekcie ulgi rodzinnej, aby sprzyjała rodzeniu większej liczby dzieci oraz zlikwidować ulgę internetową. To może dać ponad 1 mld oszczędności. Jednak aby te zmiany weszły w życie, Sejm powinien je przyjąć do połowy listopada, tak by do końca miesiąca mogły zostać opublikowane w Dzienniku Ustaw.

Znacznie większy pakiet działań jest możliwy w przyszłym roku. – Wykorzystując wysokie poparcie w wyborach, należy dokończyć reformę emerytur mundurowych, podjąć decyzję w sprawie harmonogramu podwyższania wieku emerytalnego i przymierzyć się do emerytur górniczych – wylicza ekonomista. Jego zdaniem taki pakiet reform przeprowadzonych w dwóch krokach zapewni stabilizację finansów publicznych na krótszą i dłuższą metę.

Komentarze: 1

  • 1: obserwatorrek z IP: 83.238.174.* (2011-10-11 13:31)

    Przed wyborami była wersja budżetu LIGHT
    Po wyborach czas na wersję budżetu - HARD
    i dopiero wtedy się okaże :D

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter