Zyski deweloperów w Warszawie, Poznaniu i Krakowie w ostatnich latach wynosiły prawie połowę ceny mieszkania - wynika z cytowanego przez "Gazetę Polska codziennie" najnowszego raportu Narodowego Banku Polskiego o rynku nieruchomości.
Publikacja: 5 października 2011, 07:13 Aktualizacja: 5 października 2011, 08:00
Przez okres boomu mieszkaniowego deweloperzy wmawiali, że z powodu bardzo wysokich kosztów nie mogą obniżyć cen mieszkań. Tymczasem, gdyby nie ich pazerność, mieszkanie np. w Warszawie zamiast 8 tys. zł za m kw., mogłoby kosztować 5-6 tys. zł za m kw. A i tak zarobiliby przyzwoicie - czytamy w gazecie.
Największy udział w cenie poza zyskiem dewelopera mają koszty ziemi i materiałów. Deweloperzy tłumaczyli, że mieszkania muszą drożeć, bo coraz więcej kosztują ziemia i materiały. Zdrożały, ale nie na tyle, by aż tak windować ceny mieszkań.
Deweloperzy w Warszawie, Poznaniu i Krakowie zgarniali z każdego sprzedanego metra kwadratowego od 3 do 4 tys. zł. W innych miastach, np. w Gdańsku, w szczycie hossy ten zarobek wynosił 2 tys. zł, potem obniżył się do 1,5 tys. zł. W latach 2004-2008 deweloperzy zebrali najlepsze żniwo.
1: Prawnik z IP: 89.74.234.* (2011-10-05 08:37)
Co za bezmyślne obrażanie deweloperów! nikt nie zmusza klientów do kupowania ich mieszkań. Ten artykuł to jakiś manifest komunistyczny.
2: Seer z IP: 91.193.208.* (2011-10-05 08:50)
W jaki sposób można domniemywać, że naftowcy nie zawyżyli w tym czasie cen paliw? Albo, że nie zawyżają ich teraz, kiedy baryłka ropy jest sporo tańsza? W jaki sposób można domniemać, że bankowcy nie zawyżyli cen kredytów?
3: Do 1 z IP: 91.150.223.* (2011-10-05 09:41)
Na jednym z osiedli w Krakowie w okolicach 2000 roku mieszkanie kosztowało 2000zł (w latach wcześniejszych jeszcze mniej) a w 2008 już 6000zł. Ziemia została zakupiona jeszcze w latach 90 tych. Starsze budynki mają wystarczającą ilość miejsc parkingowych i duże zieleńce natomiast nowsza zabudowa zajmuje całą działkę i jest wyższa. Nie ma się co obrazać na faky a te są takie, że w latach boomu wszyscy ulegli magi spekulacji.

Ponad 3 tys. osób przeszło w sobotę ulicami stolicy w Marszu Wyzwolenia Konopi - manifestacji środowisk, które opowiadają się za legalizacją marihuany w Polsce. Policja zatrzymała 29 osób - głównie za posiadanie narkotyków.