Prokurator generalny Andrzej Seremet wypowiedział porozumienie o bezpośredniej wymianie wniosków o pomoc prawną miedzy prokuraturami Polski i Białorusi. Teraz białoruskie wnioski będą trafiały do Prokuratury Generalnej.
Publikacja: 1 września 2011, 12:35 Aktualizacja: 1 września 2011, 15:04
"Wypowiedzenie porozumienia oznacza, że obrót prawny z Republiką Białorusi w sprawach karnych zostanie scentralizowany, a jego wyłączną podstawą będzie Umowa pomiędzy Rzeczypospolitą Polską a Republiką Białoruś o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych, rodzinnych, pracowniczych i karnych zawarta 26 października 1994 roku" - poinformował w czwartek rzecznik Seremeta, Mateusz Martyniuk.
Porozumienie między Ministerstwem Sprawiedliwości Polski i Białorusi z listopada 2002 r. dotyczyło uproszczenia trybu porozumiewania się przez prokuratury obu państw przy udzielaniu pomocy prawnej w sprawach karnych. Teraz, zgodnie z zapisami porozumienia, utraci ono moc po upływie sześciu miesięcy od dnia otrzymania przez stronę białoruską powiadomienia o jego wypowiedzeniu.
Martyniuk podkreślił, że Prokurator Generalny wypowiadając porozumienie dąży do poddania obrotu prawnego ze stroną białoruską ściślejszemu nadzorowi. "W tym przypadku, centralizacja obrotu prawnego pozwoli skuteczniej weryfikować wnioski o pomoc prawną pochodzące z Republiki Białoruś" - dodał.
Białoruskie wnioski będą teraz trafiały do Prokuratury Generalnej i będą realizowane poprzez nią. Ponowna centralizacja ma zapobiec takim sytuacjom jak ostatnio, gdy stołeczna prokuratura przekazała w czerwcu br. białoruskim śledczym dane o koncie bankowym białoruskiego opozycjonisty Alesia Bialackiego, w wyniku czego został on aresztowany. Bialackiego oskarżono o ukrywanie dochodów, bo - jak stanowi białoruskie prawo - także te zagraniczne muszą być na Białorusi opodatkowane.
Po ujawnieniu sprawy do dymisji podał się szef departamentu współpracy międzynarodowej w Prokuraturze Generalnej, a jego zastępczyni została odwołana. Wobec referenta sprawy Bialackiego wszczęto postępowanie dyscyplinarne.
Seremet jest przeciwny wypowiedzeniu samej umowy o pomocy prawnej z Białorusią. "Trudno sobie wyobrazić, że nasz kraj nie ma takiej umowy ze swoim sąsiadem; to byłoby ze szkodą dla Polski" - ocenia Martyniuk.
Minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski powiedział w czwartek dziennikarzom, że decyzja Prokuratora Generalnego jest dobra. "Niestety zdarzyła się rzecz karygodna. Polska prokuratura udostępniła dane jednego z działaczy białoruskiej opozycji demokratycznej, to się nie powinno zdarzyć i dlatego Prokurator Generalny podjął decyzję, że odnośnie wniosków białoruskich prokuratorów obowiązywał będzie scentralizowany obrót" - mówił Kwiatkowski.
Szef resortu sprawiedliwości dodał jednak, że Polska ma także podpisane z Białorusią porozumienie o decentralizacji obrotu prawnego w sprawach sądowych. "Nigdy na poziomie sądowym, a przeanalizowaliśmy wszystkie sprawy, nie zdarzyła się taka sytuacja, aby polski sąd udostępnił dane, których udostępnić nie powinien; ta umowa nie była nadużywana" - zaznaczył minister. Dlatego - jak mówił Kwiatkowski - polsko-białoruskie porozumienie o decentralizacji współpracy między sądami pozostanie w mocy.
Polska z powodu "skandalicznego błędu prokuratora" poniosła wielorakie szkody
Premier Donald Tusk mianem "głupoty" określił przekazanie Białorusi informacji o Bialackim. W ocenie premiera Polska z powodu tego "skandalicznego błędu prokuratora" poniosła wielorakie szkody. Szef MSZ Radosław Sikorski przepraszał w imieniu Polski za przekazanie tej informacji.
Jeszcze w styczniu br. o białoruskich wnioskach z Seremetem rozmawiał Sikorski, który ostrzegał, że wnioski te mogą służyć do zwalczania opozycji demokratycznej. Po tym spotkaniu Seremet rozmawiał z prokuratorami z Departamentu Współpracy Międzynarodowej PG i uczulał ich na tę sprawę. Według Seremeta wykonanie białoruskiego wniosku w sprawie Bialackiego oznaczało zlekceważenie dyspozycji i poleceń, które wydał po styczniowym spotkaniu w MSZ.
Po sprawie Bialackiego Seremet polecił, by prokuratorzy, którzy otrzymają wniosek o pomoc prawną z Białorusi, konsultowali go z dyrektorem Departamentu Współpracy Międzynarodowej. PG wdrożyła też mechanizm konsultacji z MSZ w przypadku białoruskich wniosków o pomoc prawną, które będą budzić wątpliwości.
1: Annna z IP: 80.50.55.* (2011-09-01 15:37)
Tłuczenie d... nie wiadomo o co. A gdyby tak Polska wystosowała do któregoś z krajów zachodnich zapytanie na temat konta itd Polaka X? Podejrzewam, że w związku z masową kradzieżą samochodów w Niemczech przez polskich obywateli , też tego typu zapytania miały miejsce. Jest to zwykła procedura i o co ten hałas?
2: Leo do Anny @ 1 z IP: 89.79.50.* (2011-09-01 16:14)
Dopóki podstawowym elektoratem PO są oszuści i złodzieje (vide: POparcie w Zakładach Karnych) nikt z obecnie rządzących nie będzie zadawał krajom zachodnim "głupich pytań". Przepraszam, do POdstawowego elektoratu zapomniałem zaliczyć minimózgowych lemingów. Sądzę jednak, że oni nie trzymają pieniędzy na kontach zachodnich banków. Zresztą władze o nich również nie pamiętają, bo traktują ich tak, jak na to zasługują.

Tomasz Jodłowiec, Kamil Glik i Michał Kucharczyk nie zagrają w mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie. Selekcjoner Franciszek Smuda zredukował listę powołanych piłkarzy do 23 nazwisk.