zaloguj się do e-DGP
statystyki

Ambasada Izraela oburzona profanacją pomnika w Jedwabnem

skomentuj

Ambasada Izraela w Warszawie wyraża oburzenie i niesmak z powodu zbezczeszczenia i profanacji pomnika upamiętniającego rzeź w Jedwabnem 10 lipca 1941 r. - napisał ambasador Izraela w Polsce Zvi Rav-Ner w stanowisku przekazanym w czwartek PAP.

Publikacja: 1 września 2011, 12:26 Aktualizacja: 1 września 2011, 12:32

Zvi Rav-Ner dodał, że oczekuje "jednoznacznego potępienia" aktów antysemickich oraz szybkiego schwytania sprawców.

"Ten kolejny akt nienawiści i wandalizmu dokonany zapewne przez nieznane neofaszystowskie ugrupowanie jawnie godzi w dobre relacje między Polakami a Żydami wypracowane w ostatnich latach z wielkim trudem przez wielu ludzi dobrej woli po obu stronach" - zaznaczył ambasador.

W środę patrol policji zauważył zniszczenia na pomniku w Jedwabnem (Podlaskie) oraz na ogrodzeniu z kamiennych bloczków. Ogrodzenie stoi na obrysie dawnej stodoły, w której 10 lipca 1941 roku spalono Żydów. Na samym pomniku zamalowano farbą napisy w języku polskim i hebrajskim, które się na tam znajdują, namalowano też swastykę. Na elementach okalających obelisk napisano natomiast "Nie przepraszam za Jedwabne" oraz "Byli łatwopalni". Są też swastyki i symbole SS. Śledztwo w tej sprawie prowadzą łomżyńscy policjanci pod nadzorem tamtejszej prokuratury rejonowej.

"Wzburzenie jest tym większe, że nie jest to pojedynczy przypadek, bowiem w ostatnich dniach doszło do całej serii antysemickich i rasistowskich incydentów w różnych miejscowościach na terenie Podlasia, jak choćby w Białymstoku, Orli, Puńsku czy Krynkach" - napisał ambasador Izraela. Zvi Rav-Ner nawiązał do zamalowania litewskich nazw miejscowości na 28 tablicach w gminie Puńsk na Suwalszczyźnie licznie zamieszkiwanej przez mniejszość litewską, faszystowskich napisów na synagodze w Orli, podpalenia Centrum Kultury Muzułmańskiej w Białymstoku i neofaszystowskich haseł w pobliżu synagogi w Krynkach. Wyjaśnianiem tych zdarzeń również zajmuje się podlaska policja.

"Jest nam szczególnie przykro, iż podczas ostatnich uroczystości upamiętniających 70. rocznicę haniebnego mordu w Jedwabnem zabrakło mieszkańców miasteczka, podczas gdy obecne były delegacje państwowe i kościelne najwyższego szczebla" - głosi tekst oświadczenia ambasadora. Obchody odbyły się 10 lipca z udziałem m.in. przedstawicieli Kancelarii Prezydenta, Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich i Episkopatu.

Pomnik w Jedwabnem ustawiono 10 lat temu przed uroczystościami w 60. rocznicę tragicznych wydarzeń w Jedwabnem. Wówczas ówczesny prezydent RP Aleksander Kwaśniewski przeprosił za tę zbrodnię. Sprawa Jedwabnego wywołała bardzo szeroką dyskusję społeczną.

Napis na pomniku w Jedwabnem w języku polskim, hebrajskim i jidysz głosi: "Pamięci Żydów z Jedwabnego i okolic, mężczyzn, kobiet, dzieci, współgospodarzy tej ziemi, zamordowanych, żywcem spalonych w tym miejscu 10 lipca 1941 roku. Jedwabne 10 lipca 2001 roku".

Komentarze: 2

  • 1: Bert z IP: 79.191.164.* (2011-09-01 22:17)

    Niszczenie pomników ludzkiej śmierci jest obrzydliwe. Ale skoro pod pomnikiem przepraszają urzedujący prezydenci państwa, które nie ponosi w najmniejszym stopniu odpowiedzialności za ten mord, a miejscowa ludność ignoruje tego typu uroczystości, to może by droga dyplomatyczną zaproponować, żeby Yad-Waszem zabrał sobie ten pomnik któreś nocy do Tel Awiwu, jak freski Brunona Szulca.

  • 2: Polak z IP: 188.33.171.* (2011-09-02 19:36)

    Przecież to żydowska prowokacja, aby Polska jeszcze bardziej dbała o nich czy ich interesy. Dlatego też sprawcy robili ten czyn, bez pośpiechu i pod ochronką.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter